Blog > Komentarze do wpisu

Młode wilki

Minionej nocy rozpoczęło się święto basketu za oceanem czyli coroczny All-Star Weekend. Już po raz 60 najlepsi zawodnicy z 30 klubów NBA spotykają się po to aby pobawić się koszykówką. Na pierwszy ogień w piątkową noc poszły gwiazdy znane nie tylko z parkietów NBA ale także innych miejsc w ramach Celebrity Game, a także młodzi gracze w tradycyjnym Rookie Game. W obu przypadkach było na co popatrzeć.


Mecz gwiazd nie tylko koszykarskich czyli popularny Celebrity Game to wydarzenie dla ludzi, którzy w pewnej mierze nie do końca interesują się basketem na co dzień ale bardzo chcą zobaczyć jak sobie radzą na koszykarskim parkiecie ich ulubieńcy znani z telewizji, koncertów czy innych tego typu miejsc. Do każdej z drużyn dołączani są także już nieaktywni gracze NBA tacy jak na przykład w tym roku Scottie Pippen czy Jalen Rose.  Czasami wychodzą z tego całkiem udane i zabawne widowiska.

Na drugi ogień poszli też minionej nocy zawodnicy D-League czyli bliskiego zaplecza dla NBA. W piątkową noc odbyły się konkursy pod nazwą NBA Dream Factory. Pomimo że teoretycznie w tych konkursach powinni występować gracze drugiego sortu, to po samych konkursach tego nie widać. W szczególności po konkursie wsadów.

Głównym daniem piątkowej nocy jest jednak Rookie Game czyli rywalizacja pierwszoroczniaków z drugoroczniakami w NBA. Przeważnie co roku z racji większego doświadczenia na parkietach za oceanem faworytami do zwycięstwa w tym meczu są gracze Sophomores. W tym roku jednak debiutanci mieli bardzo dużo do powiedzenia. W meczu w którym obrona przez większą część nie istniała można było zobaczyć kilka akcji które są esencją tego typu spotkań, a których nie ma praktycznie szans zobaczenia w meczach sezonu regularnego.

Debiutanci wgrali 148-140 czym ustanowili rekord sumy zdobytych punktów, a John Wall otrzymał nagrodę MVP. Zgromadził on na swoim koncie w tym meczu 12 punktów oraz aż 22 asysty do partnerów. Blake Griffin na występ którego czekała większość obserwatorów pojawił się na parkiecie tylko a 15 minut i nawet zdecydowane żądania widowni nie były w stanie zmienić decyzji trenera. Jednak kiedy Blake już był na parkiecie to nie marnował czasu. Tak samo zresztą jak i w całym sezonie regularnym. NBA bardzo dobrze podsumowała jego „działalność” w tym sezonie w krótkiej dwuminutowej kompilacji.

Już dzisiejszej nocy okaże się czy uda mu się udźwignąć oczekiwania wszystkich i zadziwić świat swoimi wsadami podczas tegorocznego Slam Dunk Contest.

sobota, 19 lutego 2011, torontos
Share |

Polecane wpisy