Blog > Komentarze do wpisu

Czar pucharu

Puchar Polski koszykarzy w naszym kraju to temat niewygodny. Zaczynając od samego PZKosza, który niby ma na niego pomysł ale nie do końca, poprzez kluby które ze względów finansowych nie chcą w nim występować, aż po kibiców którzy traktują go po macoszemu. Kiedyś przynajmniej w Białymstoku było inaczej.

Na początku XXI wieku kiedy drużyna ze stolicy Podlasia biła się o powrót do elity koszykarskiej w tym kraju Puchar Polski był czymś ważnym. Był tym czym w założeniu miał być czyli okazją pokazania się szerszej publiczności. Działo się to za sprawą przede wszystkim telewizji Wizja Sport, która transmitowała rozgrywki tego pucharu. Przez to i mobilizacja w wielu zespołach stała na najwyższym poziomie. Tak jak na przykład właśnie w Białymstoku.

W jednej z par los skojarzył budowany z myślą o awansie do Lech Basket Ligi Instal Białystok z zawsze silną w tamtym okresie Pogonią Ruda Śląska. Obie drużyny w swoich ligach należały do czołowych zespołów dlatego było to ciekawe czysto poglądowo starcie dla obserwatorów z zewnątrz. Kibice także mogli ocenić jaka jest różnica pomiędzy jednymi a drugimi rozgrywkami. I ku zdumieniu wielu osób już w pierwszym meczu w Białymstoku Instal odprawił z bagażem kilkunastu punktów swojego ekstraklasowego rywala. Znakomite zawody rozegrał wtedy jeden z lepszych zawodników jacy kiedykolwiek występowali w Białymstoku czyli typowa rzucająca dwójka, Arunas Seferis. Gracz ten praktycznie w pojedynkę potrafił wygrywać kolejne spotkania jego zespołu bez większej różnicy kto był jego rywalem. Do tego też miał typową „ułańską fantazję” objawiającą się na przykład tym, że po serii 2-3 rzutów za 3 punkty w których był specjalistą, potrafił cieszyć się wykonując różnego rodzaju salta. Ot tak po prostu jak na showmana przystało. Nie inaczej było też i w pierwszym meczu z Pogonią Ruda Śląska.

Białostoczan czekał jednak jeszcze rewanż na Śląsku w hali gdzie potrafili wygrywać nieliczni. Jedynym plusem była zdobyta wcześniej zaliczka, która i tak nie dawała żadnej gwarancji na to, że uda się ją szczęśliwie utrzymać. Na szczęście ten drugi mecz pokazała właśnie wyżej wspomniana Wizja Sport, a dzięki temu ja dziś mogę ten mecz wam również pokazać. Ja swoją „edukację koszykarską” zaczynałem przerabiać na takich meczach i dlatego też być może dziś jestem tak dużym zwolennikiem Pucharu Polski w najlepszym wydani, a nie takim w jakim proponuje go PZKosz i cała rzesza klubów.



DOWNLOAD

poniedziałek, 11 lipca 2011, torontos
Share |