Blog > Komentarze do wpisu

Eurobasketowe różności

Eurobasketowe zmagania dobiegły już końca. W niedzielę poznaliśmy końcową klasyfikację zespołów na czołowych miejscach. Tak jak się większość spodziewała Rosja sięgnęła po upragnione złot, a Turcja była tylko tłem dla tego zespołu w finale. Jednak o całym Eurobaskecie na pewno nie można powiedzieć, że był nudny.


Już w samej fazie grupowej mieliśmy duże niespodzianki. Z turniejem bardzo szybko pożegnały się tak silne zespoły jak Hiszpania czy też Białoruś, które były uważane za jedne faworytów tych rozgrywek. Nie najlepiej sobie radziły zespoły Rosji i Francji co było dla wszystkich sporym zaskoczeniem. Do tego polska reprezentacja nie spisywała się tak jakby oczekiwali od niej kibice i nie tylko. Z drugiej jednak strony wszyscy byli oczarowani grą małej Czarnogóry w której są zarejestrowane zaledwie 34(!!!) zawodowe koszykarki. Niespodzianką dla wszystkich była też postawa Litwinek, które nigdy nie należały do europejskiej czołówki, a jednak w fazie grupowej namieszały trochę. Podobnie jak i Turcja, która ledwo co wyszła z pierwszej i drugiej grupy, a jak skończyła chyba nikomu nie muszę już mówić. To wszystko czasami było okraszone kawałkami fajnego basketu i naprawdę wielkich emocji towarzyszącym tym starciom. Takiego półfinału jak Francja przeciwko Turcji nie powstydzili by się nawet panowie.

Najszczęśliwsze jednak po tym turnieju w naturalny sposób muszą być Rosjanki, które najpierw nie pozostawiły na parkiecie żadnych złudzeń Turczynkom…

…a następnie stanęły na najwyższym stopniu podium

Strona sportowa tego Eurobasketu to tylko jedna ze stron z jakiej można było na niego patrzeć. O kilku innych miałem okazję już wspominać w swoich notkach na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni. Czy jednak znalazło by się coś jeszcze o czym nie pisałem, a co na pewno na jakiś czas pozostanie w mojej głowie i w razie potrzeby będzie mi się kojarzyć? Na pewno tak.

Zacznę może od tego co już było ale o czym warto wspomnieć raz jeszcze. Ten Eurobasket zapamiętam w dużej mierze ze względu na ludzi jakich spotkałem i z jakimi miałem okazję pracować oraz bawić się.

To właśnie z tymi ludźmi w Katowicach oprócz samej hali Spodka całkiem sporo czasu spędzaliśmy na ulicy Mariackiej. W szczególności w jednym z miejsc, które wszystkim zapadnie w pamięć, a i myślę że ludzie pracujący w tym miejscu zapamiętają nas.

Dlaczego to miejsce się tak nazywa? Nie mam pojęcia, a obsługa tam pracująca również nie była w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. Jednak jeśli ktoś będzie miał okazję tam zajrzeć to polecam.

Niestety polski Eurobasket nie był najlepiej wypromowaną imprezą czego niestety można było się spodziewać już nawet przed jego rozpoczęciem. W trakcie niestety wcale nie było lepiej.

Gdyby nie małe plakaty Eurobasketu przy wejściu to nikt by nawet nie pomyślał, że ten streetball koło Manufaktury w Łodzi ma jakikolwiek związek z wydarzeniami w Atlas Arenie.

Podobnie było i na samej hali gdzie na przykład był wielki kłopot, a właściwie nie było możliwości kupna jakichkolwiek pamiątek związanych z tą imprezą. To był typowy marketingowy strzał w kolano. Ja osobiście polowałem nieoficjalną drogą na taka bluzę.

Niestety nie udało się. I najgorsze jest w tym to, że ja chętnie bym za taki ciuch w dobrej jakości zapłaciłbym nawet 100-150 złotych. Nikt jednak nie wpadł na to, że ktoś będzie chciał coś takiego kupić. Brawo.

Wyżywienie to kolejny temat o którym można by pisać długo. Jednak z upływającymi dniami jest to już bardziej forma żartu niż jakiegoś zdenerwowania z tego powodu. W fazie katowickiej głównym daniem w menu był kurczak. Podawany na milion różnych sposobów ale z każdym dniem coraz gorszy. W Łodzi natomiast z urozmaiceniem było znacznie lepiej ale nie zawsze każdy mógł się na nie załapać. Podczas jednego z wieczorów kiedy wróciliśmy do hotelu po ostatnim meczu czyli przed 24, to dzięki zaradności naszego kolegi nasza kolacja wyglądała tak.

Widok jego idącego z hotelowej kuchni z tacą wypełnioną około 30-35 kanapkami naprawdę bezcenny. I nie przypominam sobie, żeby w takim momencie komuś przeszkadzało że były one  z lodówki. Takie były właśnie uroki tej pracy i tego wyjazdu.

Z drugiej jednak strony dane mi było zagrać w kosza na najlepszej i najbardziej klimatycznej hali w Polsce czyli Spodku

Oczywiście można powiedzieć, że to nic takiego bo „hala to hala”. Jednak biorąc pod uwagę kto tam występował przed nami oraz kto będzie występował po nas to robi wrażenie. Bez dwóch zdań.

Takich podpunktów znalazło by się pewnie jeszcze mnóstwo. Jednak teraz zapewne nie o wszystkich pamiętam, nie wszystkie nadają się do publikacji czy też do niektórych nie mam żadnego zdjęcia tak jak sobie dziś założyłem. Być może jednak do tego będę wracał kiedy tylko nadarzy się ku temu jakaś okazja.

Dziś kończąc tą notkę zapraszam do mnie już jutro, gdzie ogłoszę małą zabawę/konkurs w której będą do wygrania nagrody rzeczowe związane z FIBA oraz rzecz jasna z Eurobasketem. Już dziś zdradzę, że zabawa ta odbędzie się za pomocą fanpagea mojego bloga na popularnym serwisie Facebook. Więcej szczegółów już jutro!

wtorek, 05 lipca 2011, torontos
Share |

Komentarze
2011/07/06 00:17:28
Czytam twojego Bloga i często dodajesz super mecze jako torrenty mam prośbę dodaj może jakiś mecz finałów lub sezonu zasadniczego z lat 96-98 najlepiej Chicago z Polskim komentarzem np ostatni mecz finałów z roku 97 albo 98 z MJ... był bym wdzięczny ;)
-
2011/07/06 00:45:47
W sumie nie ma problemu. Ale póki co temat Eurobasketu jest na pierwszym miejscu i mam plany na nowe notki prawie do końca tygodnia. Jednak kiedy ten temat zniknie to pomyślę na pewno o tej wrzucie.
-
Gość: , 109.231.49.220.koba.pl
2011/07/06 03:15:42
Lorneta z meduzą to klimatyczne zamówienie z zamierzchłych czasów PRLu. Oznaczało nie mniej nie więcej tylko setkę wódki plus galaretę (zimne nóżki wieprzowe).
Tak też zupełnie mnie nie dziwi, że ktoś tak fajnie nazwał knajpę, za to bardzo mnie dziwi, że ludzie którzy tam pracują nie znają etymologii tej nazwy.
pozdrawiam
Zdeno
Dajesz nieźle na tym blogu Torr. mam go w ulubionych i tylko dzięki temu wiem cokolwiek o tym, że były mistrzostwa kobiet ;).
-
2011/07/06 03:48:12
Jesteś dziś już 4 czy 5 osobą która mnie o tej "lornecie z meduzą" uświadamia :) Ale to w sumie dobrze bo znaczy że ktoś to czyta :)

A mistrzostwa jak najbardziej były i nie były takie straszne jak mi się wydawało, że będą. Szkoda tylko, że z zewnątrz tak to mizernie wyglądało.