|
Blog > Komentarze do wpisu
Swobodna polemikaCzasem jest tak, że osoba która prowadzi regularnie swojego bloga na jakikolwiek temat ma kłopot z tematem na kolejny tekst. Wtedy bardzo często z pomocą przychodzi zwykły przypadek, który sprawia, że pomysł pojawia się znikąd. Dobrym przykładem tej tezy jest to co właśnie czytacie. Śledząc dziś pobieżnie Twittera pojawił się na nim pewien tekst autorstwa Łukasza Ceglińskiego i brzmiał on następująco: „Yao Ming, Jay Williams, Mike Dunleavy jr, Drew Gooden, Nikoloz Czikiszwili i Dajuan Wagner - pierwsza szóstka draftu 2002. Pechowa i słaba.” W pierwszej chwili trudno się z nim nie zgodzić, a szczególnie z jego pierwszą częścią. Każdy z zestawu tych graczy w swojej karierze nie miał łatwo. Głównym powodem dla którego nie mówimy o większości tych zawodników jak o wielkich gwiazdach są ich problemy zdrowotne. Yao Ming właśnie zakończył karierę z powodu uciążliwej i praktycznie uniemożliwiającej mu grę dolegliwości. Jay Williams zanim na dobre zaczął grać już miał wypadek drogowy, który nie tyle wydatnie zahamował jego karierę ale przy odrobinie mniejszym szczęściu mógł zabrać mu życie. Reszta z tych graczy miała innego różnego rodzaju pecha, którego można by zgeneralizować i podsumować stwierdzeniem, że „nie znaleźli się oni w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie”. Czy jednak wyżej mienieni gracze byli słabi? Śmiem wątpić. O graczach z poza Stanów Zjednoczonych ciężko jest to powiedzieć jednoznacznie, ponieważ tak naprawdę tylko nieliczni widzieli ich występy w swoich klubach przed trafieniem w szeregi najlepszej ligi świata. Jednak o graczach wywodzących się z NCAA można powiedzieć już więcej. Początek XXI wieku to czas kiedy w dużej mierze dzięki jednej z włoskich telewizji zacząłem na bieżąco śledzić rozgrywki ligi akademickiej za oceanem. I tak też się stało, że właśnie występy tej czwórki graczy pamiętam nie najgorzej. O tyle łatwiej to pamiętać, że często były to mecze niesamowite. Zawodnicy ci potrafili zadziwić swoja grą i umiejętnościami jakie posiadali w tamtym okresie swojej kariery wśród swoich rówieśników. Nie był to przypadek, że zostali oni wybrani z tak wysokimi numerami w Drafcie 2002 roku. Dziś dla potwierdzenia tych słów i w ramach swobodnej polemiki udostępniam jeden z meczów ze swojej kolekcji. Starcie pomiędzy uniwersytetami Duke i Kentucky to kawałek prawdziwej szkolnej koszykówki z mnóstwem emocji. Pierwsza piątka takiej drużyny Duke w tym meczu wyglądała następująco: Dahntay Jones, Carlos Boozer, Mike Dunleavy, Jason Williams oraz Chris Duhon. Jeśli do tego dodamy, że ich trenerem był Coach K to wtedy przestaje być tak bardzo zaskakujące, że kroczyli oni od zwycięstwa do zwycięstwa w tym sezonie. Po drugiej stronie boiska w tym spotkaniu w drużynie Wildcats występował na przykład Tayshaun Prince. Pomimo, że pod koniec nagrania ścieżka dźwiękowa co nieco rozjeżdża się względem obrazu, to warto to obejrzeć. Serdecznie zachęcam.
czwartek, 14 lipca 2011, torontos
Komentarze
matiwrona112
2011/07/15 14:35:29
Mam nadzieję, że wkrótce dasz mecz Chicago - Jazz z PL komentarzem czekam na to i pozdrawiam bardzo fajnie piszesz!
2011/07/15 16:44:21
OK. Obiecuję, że w poniedziałek będzie.
Może chciałbyś napisać kilka słów od siebie dlaczego akurat ten mecz wybrałeś? Jeśli tak to odezwij się na mojego maila czyli torontos@wp.pl |