Kategorie: Wszystkie | Basket | Futbol | Inne | Live! | Multimedia | Torrenty | Zbiornik
RSS

Live!

niedziela, 17 kwietnia 2011

Witam wszystkich o tak nienormalnej porze jak na mecz koszykówki czyli ponad godzinę przed 12 w południe. Już dziś zakończą się półfinałowe zmagania w walce o awans do drugiej ligi. Wszystko wczoraj wskazywało że dzisiejsze mecze będą meczami przyjaźni. Jednak po sensacyjnym zwycięstwie UKS Kielno dziś jeszcze wszystko może się zdarzyć.

UKS w starciu z Domino Inowrocław było od początku skazywane na porażkę. Przez długi czas że ten scenariusz sprawdzi się całkowicie i gospodarze odniosą dość pewne kilkunastopunktowe zwycięstwo. Jednak końcówka wczorajszego meczu była iście filmowa jeśli spojrzymy na nią przez pryzmat emocji. Jeszcze na niewiele poniżej czterech minut do końca Domino prowadziło różnicą około 12 punktów. Wtedy nastąpił jednak zryw Kielna który w ostateczności doprowadził do ich czteropunktowego zwycięstwa. Ostatnią kwartę Domino przegrało aż 13:31. Jakie będą tego konsekwencje? O tym już w mojej dzisiejszej relacji z turnieju którą odświeżamy za pomocą klawisza F5 na waszej klawiaturze lub przycisku w przeglądarce. Życzę miłych wrażeń!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

RELACJA

I tym miłym akcentem zakończę swoją relację na dziś. Dzieki wszystkim którzy postanowili zajrzeć do mnie na bloga podczas moich relacji, a była was całkiem sporo sądząc po statystykach odwiedzin i zapraszam na łamy mojego bloga w najbliższej przyszłości. Teraz czas na wesoły powrót w rodzinne strony :)

Za chwilę wręczenie nagród za ten turniej.

Biatrans z kompletem zwycięstw awansuje do finałów i ciesząca się Tarnovia najprawdopobniej także :)

Kamil Chwiedosik celną trójką przypieczętowuje wygraną 71:48

Zawodnik Domina rzucił się z pięściami na sędziego. Żeby nie interwencja graczy obydwu zespołów sędzi by miał kłopoty

Faul techniczny dla gracza Domina Tomasz Kujawa zamienia na punkty po czym Arek Zabielski dorzuca jeszcze swoje z rzutów wolnych

Domino się chyba już poddało. Pojawiają się faule wynikające z frustracji

14 punktów przewagi Biatransu na 3 minuty do końca.

Kibicujący gracze Tarnovii są prawdziwym szóstym graczem Biatransu w tym meczu :)

Arek Zabielski trafia za dwa z faulem i będzie jeszcze miał do wykonania rzut wolny

Kujawa raz jeszcze za 3! 58:48

Zadykowicz chwile później powiela tą czynnośc :)

Tomasz Kujawa uspokaja grę celnym rzutem za 3 punkty

Domino zmniejsza przewagę do 4 punktów dzięki rzutowi za 3 najskuteczniejszego Lewandowicza

Typowy mecz błędów. Kto popełni ich mniej ten wygra ten mecz.

Katastrofalne błedy z obydwu stron ale jest to z korzyścią dla Biatransu

Ostatnią częśc gry rozpoczął Arek Zabielski strata piłki

Po 3 kwartach Biatrans prowadzi 49:40 tak więc to zdecydowanie jeszcze nie koniec emocji na dziś

Strata piłki Domina spowodowała jeszcze większą wściekłość ich trenera i wzięcie przez niego czasu dla zespołu.

Przemek Zadykowicz zdecydował się na akcję pod kosz i trafił za dwa

Marcin monach trafia za dwa i juz jest 47:40

Bartosz Łodko po raz kolejny nie trafia w prostej sytuacji w kontrze.

Ładna dwojkowa akcja Biatransu i punkty Kaczanowskiego dają powiększenia prowadzenia

42:40 na 4 minuty do końca

Atmosfera w tym meczu robi się coraz gęstsza. Zawodnicy także nie przebierają w środkach walki.

Dużo walki, dużo fauli, mało punktów w tym meczu

Już 5 fauli. Niestety Biatrans będzie musiał sobie poradzić bez swego najbardziej doświadczonego gracza

Kamil Zakrzewski ma już 4 faule na swoim koncie.

Strata za stratą obydwu zespołów

39:36 po 2 minutach gry

Niedolot z osobistych? Takie rzeczy tylko tutaj :) Na szczęscie to był gracz Domina

Wracamy do hali i na parkiet w Inwrocławiu. Biatrans rozpocznie drugą połowę

Najskuteczniejsi w zespole z Białegostoku są Kamil Zakrzewski i Arek Zabieslki którzy zdobyli odpowiednio 11 i 10 punktów. Teraz czas na kilka chwil oddechu

Strata piłki białostoczan nie zmienia jednak wyniku i po pierwszej połowie jest 37:32 dla Biatransu. Trwa ruganie sędziego przez trenera Domina

Na 3 sekundy do końca Tomasz Kujawa bierze czas żeby ustawić ostatnią akcję

Kolejne rzuty wolne. Tym razem zadykowicza. 37:32 dla Biatransu na 40 sekund do końca pierwszej połowy

Przerwa w grze spowodowana kontuzją gracza z Inowrocławia

Zawodnicy Tarnovii się rozkręcają. Prowadzą już niemal na stojąco doping dla Biatransu :)

Problemem w tym meczu moga być faule. po 3 juz mają Monach i Zakrzewski, a po dwa kolejnych 3 graczy białostockiej ekipy

Akcje Zabielskiego z Czechem stają się już nudne :) Kolejna z nich przed chwilą

Na 4 minuty do końca jest 29:33 dla Biatransu

Domino wykonuje festwial rzutów wolnych który pozwala jemu utrzymać się w grze

Arek Zabielski ponownie kończy akcję po podaniu Pawła Czecha

Marcin Monach wykonuje akcję 2+1

Loża szyderców istnieje także w Inowrocławiu :)

Biatrans Prowadzi na 7 minut do końca kwarty 25:21

Nie podejrzewam sędizów o sprzyjanie jednej ze stron ale to co robią przeciwko Biatransowi jest trochę dziwne

Kamil Zakrzewski poprawia za 3 punkty i już jest 25:21. Zakrzewski trafił trzykrotnie za 3 dzisiaj

I to właśnie Paweł rzutem za 3 punkty odzyskuje prowadzenie

Do zaprowadzenia porządku na boisku wraca Paweł Czech

Domino prowadzi po pierwszych 10 minutach 21:18. Za dużo strat i za dużo niecelnych ruztów wolnych które mogą się zemścić.

Głupie straty w ataku doprowadzją do starty prowadzenia dzięki 6 punktom z rzedu Lewandowicza

Na póltorej minuty do końca 2 punkty przewagi Biatransu i jeszcze Przemek Zadykowicz będzie rzucał osobiste

Silny jak Żubr Tomasz Rzepiejewski poradził sobie z 3 uwieszonymi na jego plecach rywalami

Sędziowie nie widzą ewidentnych fauli Biatransu :)

Na niecałe 4 minuty do końca Biatrans prowadzi 15:9

Tomasz Jarmulak zaraz po wejściu na boisko zalicza efektowne zbiórki w ataku

Arek Zbaielski swoim bieganiem do kontr powieksza przewagę Białostoczan

Póki co na boisku jest więcej szarpaniny niż gry w koszykówkę. 9:7 Biatrans

Zakrzewski raz jeszcze z 3 i już jest 7:2

Kamil Zakrzewski trafia za 3 i Biatrans prowadzi 4:2

Dominio prowadzi 2:0

Pierwsza piłka dla Domina i pierwszy faul Pawla Czecha

Zespoły rozpocznął następującymi piątkami. Biatrans: Czech, Kowalewicz, Zakrzewski, Zabielski, Monach. Domino: Rudnicki, Szmelter, Lewandowicz, Borowicz, Majer.

Tak jak myślałem gracze zarówno Tarnovii jak i też UKS Kielno będą wspierać Biatrans co już było widać podczas prezentacji zespołów.

Po rozgrzewających się zawodnikach Biatransu nie widać specjalnie żadnego czy to zdenerwowania czy to zmotywowania. Oni po prostu dzisiejszy mecz wygrają "na zimno" :)

Póki jeszcze mam czas to może słówko o sędziowaniu podczas tych półfinałów. Mogłoby być lepiej :)

Ciekawe czy w spotkaniu Biatransu również będzie taka szalona obrona jak u poprzedników ;)

W przypadku zwycięstwa Domina Inowrocław to właśnie ten zespół dołączy do Biatransu w finałach. Jeśli zaś wygrają Białostoczanie to o awansie zadecydują małe punkty pomiędzy pozostałymi 3 ekipami. Teraz Tarnovia i UKS muszą ewidentnie kibicować Biatransowi :)

Oznacza to ni mniej ni więcej że mecz Biatransu będzie decydował o tym kto awansuje dalej.

Końcowy wynik spotkania to 116:94 dla Tarnovii Tarnowo Podgóre. Zarówno UKS Kielno jak i ich przeciwnicy mają w tej chwili po jednym zwycięstwie.

Kielno dobite przez Tarnovię rzutem za 3 z dalekiej odległości. 112:93

109:93 na póltorej minuty do końca

Jeszcze utarczki słowne pomiedzy graczami obydwu zespołów podgrzewają atmosferę w końcówce.

107:92 na 2 minuty do końca. Chyba jest już po meczu.

Na 3 i minuty do końca Tarnovia osiąga barierę 100 punktów

Najskuteczniejszy w meczu Wasiński opuszcza parkiet z powodu popełnienia 5 faulu

Dla UKS bedzie potrzebny kolejny cud aby wygrać dzisiejsze spotkanie. Dla Tarnovi liczy się każdy punkt ponieważ to właśnie małe punkty będą prawdopodobnie decydować o awansie

Już 6 graczy zespołu z Tarnowa Podgórnego ma powyżej 10 punktów na swoim koncie

Na niecałe 7 minut do końca Tarnovia prowadzi 91:75

No i mamy dramat w meczu. Zawodnik Tarnovi doznał prwadopodobnie bardzo poważnego urazu nogi. Właśnie wzywana jest karetka.

Na każdą udaną akcję UKSu Tarnovia ma jakąś odpiwiedź

UKS jakby walczył bez przekonania o możliwości zwycięstwa. Na 8:25 do końca przegrywa on 11 punktami

Tarnovia wygrała 3 kwartę 29:14 i przeważa też już w zbiórkach

Po 3 kwartach Tarnovia prowadzi 68:81 jednak to jeszcze nic nie znaczy co pokazało wczorajsze wieczorne spotkanie

Wasiński wykonuje akcję 3+1 i Tarnovia uzyskuje przewagę 11 punktów

UKS zagubiony kompletnie w tej części gry. 74:64 dla Tarnovii na półtorej minuty do końca 3 części gry

7 niecedlnych rzutów z obydwu stron przerywa Tarnovia która po w końcu udanej akcji wygrywa 70:64

Tarnovia po stratach piłek kompletnie nie wraca do obrony i płaci za to stratami koszy

Remis był bardzo krótko bo dzieki dwóm podkoszowym akcjom Tarnovia prowadzi 64:60

Mateusz Stawicki jest teraz podporą gry UKS Kielno. Doprowadza on do remisu

Kielno podobnie jak na początku spotkania bardzo ciężko wchodzi w mecz. już 3 punkty przewagi Tarnovii

Wasiński rzutem za 3 punkty daje prowadzenie Tarnovii na początku 3 kwarty

Wróćmy jednak do Inowrocławia gdzie za chwile rozpocznie się już druga połowa meczu UKS Kielno vs. Tarnovia Tarnowo Podgórne

Ciekawy wynik padł, a właściwie pada bo mecz trwa Strzelcach oposlkich gdzie zespół z Gorzowa wygrał drugą kwartę z zespołem z Stalowej Woli 40:18

Po pierwszej połowie najskuteczniejszym Graczem UKS jest Milewski z dorobkiem 17 punktów, a Tarnovii Bartkowski. Wasiński rzucił "tylko" 12 punktów ponieważ całkowicie przespał drugą kwartę.

Właśnie sobie uświadomiłem, że jeszcze po dzisiejszych meczach może być taka sytuacja w której Biatrans ma komplet 3 zwycięstw a reszta po 1, a także taka w której 3 zespoły łącznie z Biatransem mogą mieć po dwie wygrane. Małe punkty są zdecydowanie na korzyść Białostoczan ale dobrze by było dzisiejszy mecz wygrać żeby nie pozostawić żadnych złudzeń kto w tym turnieju jest najlepszy.

Po pierwszej połowie UKS Kielno prowadzi 54:52 czyli zarówno pierwsza jak i druga kwarta zakończyła się identycznym wynikiem. Zapowiada to jeszcze wiele ciekawego w drugiej połowie.

Bardzo niebezpieczna sytuacja pod koszem w której na szczęście nikomu nic się nie stało choć trochę strachu było

Kielno pomimo nie posiadania wysokiego składu bardzo dobrze sobie radzi w walce pod koszami

Już tylko 3 punkty przewagi Kielna na niecałe 4 minuty do końca pierwszej połowy

Zawodnik Kielna zaraz po przechwycie piłki i wyjściu sam na sam z koszem nie potrafił się zdecydować czy piłkę wsadzić do kosza czy tylko wrzucić. Wyglądało to zabawnie ale na szczęście dla niego zakończyło się dwoma punktami.

Już tylko 4 punkty przewagii Kielna ponieważ coś w ich grze zacięło się.

Poziom "nabuzowania" obydwu zespołów przekracza wszelkie granice. Większość wygląda i zachowuje się jakby chciała pozabijać wszystkich dookoła :)

Strata za stratą Tarnovii i kontra za kontrą Kielna. 38:28

UKS on fire! 35:28 i jeszcze rzut wolny kończący sekwencję akcji 2+1

Gdyby nie Mateusz Wasiński to Tarnovia w tym meczy by nie istaniała. Już 12 punktów tego gracza

Czyżby wypływał z tego wniosek że jestem bardziej wiarygodny niż PZKosz? ;)

Po pierwszej kwarcie prowadzi UKS Kielno 27:26, a nie jak jest na stronie PZKosz 27:23 :)

Mateusz Wasiński za 3 i Tarnovia na prowadzeniu. A PZKosz kłamie jeśli chodzi o statystyki jakie się u nich wyświetlają z meczu :)

UKS na prowadzeniu 23:21

Trwa wymiana kosz za kosz i jest remis po 16 na 3 minuty do końca pierwszej wkarty

Kielno po rzucie za 3 z 9 metra prowadzi 12:9

Chwila nieuwagi Tarnovii i już są tylko 2 punkty przewagi i UKS rzuca osobiste

Kielno się budzi. 5 punktów z rzędu i teraz jeszcze przechwyt

UKS Kielno jakby sparaliżowane. Nie mogą trafić z najprostszych pozycji z pod kosza. Już jest 0:9

Tarnovia zaczęła z wysokiego pułapu od 7:0

Jesteśmy tuż przed pierwszym gwizdkiem spotkania, a spiker zawodów wymienia wszystkie ewentualne rozstrzygnięcia dzisiejszych meczów. Jest to prawdziwa neverending story :)

Trwa rozgrzewka obydwu zespołów podczas której jest głośniej niż podczas wielu meczów w swoim życiu wiedziałem. Zawodnicy jednego i drugiego zespołu robią bardzo dużo hałasu mobilizując się nawzajem w różnoraki sposób.

Scenariuszy na dzisiejsze rozstrygnięcia jest conajmniej kilka. Jeśli Kielno wygra zaczynający się za chwilę mecz z Tarnovią to praktycznie zapewni sobie awans do finałów. Jeśli przegra wtedy sporo zależeć będzie od meczu z Domino vs. Biatrans. Jest też wielce prawdopodobne że o awansie do kolejnej rundy będa decydować małe punkty pomiędzy trzema zainteresowanymi zespołami. Jednym słowem jest ciekawie.

Tak jak już wspomniałem wczorajszy wieczorny mecz namieszał trochę w rozstrzygnięciach w tych zawodach i tak na prawdę jeszcze wszystko może się zdarzyć. No może wszystko poza wypadnięciem Biatransu poza pierwszą dwójkę

sobota, 16 kwietnia 2011

Witam drugiego dnia turnieju półfinałowego w walce o awans do 2 ligi koszykarzy. Już dziś zmierzą się ze sobą koszykarze Biatransu Białystok i GKS Tarnovii Tarnowo Podgórne oraz Domino Inowrocław z UKS Kielno. Dla drużyn z Białegostoku i Inowrocławia dzisiejsze mecze będą meczami o awans do turnieju finałowego.

Aby być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami na hali w Inowrocławiu proszę o odświeżanie strony co jakiś czas za pomocą przycisku w przeglądarce lub też klawisza F5 na klawiaturze.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

RELACJA

Fotka na dobre zakończenie ;)

Tak więc żegnając się dziś z hali w Inowrocławiu zapraszam jutro na łamy mojego bloga już mniej więcej od godziny 12 kiedy to będzie dobiegał końca pierwszy mecz oraz zaczynał drugi.

Najskuteczniejszym graczem meczu był Kamil Zakrzewski z dorobkiem 19 punktów. Tak więc Biatrans zapewnił sobie tym meczem to po co przyjechał do Inowrocławia czyli awans do rozgrywek finałowych. Jeszcze jutro czeka ich mecz z gospodarzami ale w przypadku ich dzisiejszego zwycięstwa to będzie mecz o pietruszkę.

Mecz kończy się rezultatem 69:83 czyli pewnym zwycięstwem Białostoczan.

Minuta do końca i wynik bez zmian. Można już chyba powoli mówic że Biatrans awansował do finału

Na dwie minuty do końca jest 66:83

Tak jak się spodziewałem rzuty wolne są częstym punktem tej części meczu

Jest 58:79 jakby ktoś pytał :)

Rzut za 3 punkty Tarnovii sprawia wrażenie walki ale Przemek Zadykowicz chwile później robi akcję 2+1

Na 5 minut do końca oba zespoły mają po 5 fauli przez co szykuje się festiwal rzutów wolnych w końcówce meczu

Chwilę później ten sam gracz popełnia błąd kroków

Arek Zabielski kończy kolejna kontrę

Trwa tradycyjne "oklepywanie" rywala. W roli oprawców Bartosz Łodko i Paweł Czech. 52:73 na 7 minut do końca meczu

Kamil Zakrzewski wykonuje kolejną akcję 2+1 ale nie trafia wolnego

Paweł Murza trafia dwa wolne i zmniejsza prowadzenie Biatransu do 52:67

Tarnovia nie kończy kontr 3 na 1 i 4 na 1

Rzepiejewski Tomasz zdobywa kolejne punkty dla Biatransu

Czy Tarnovia jeszcze wierzy w wygraną? To się okaże już na początku ostatniej odsłony gry z jakim nastawieniem wyjdą na parkiet

Tarnovia nie kończy ostatniej akcji w 3 kwarcie celnym rzutem i ta kończy się wynikiem 48:65

Kontra Tarnovii i jest 48:65

Tomasz Jarmulak zaraz po wejściu na boisko zebrał piłke i będąc faulownaym rzucił dwa rzuty wolne

Seria zatrzymala się na 7. Zakończył ją Bartosz Łodko

6 niecelnych wolnych z rzędu obydwu zespołów

Na niewiele ponad 3 minuty do końca 3 kwarty jest 44:60

Na trybunach się pojawił niejaki Krystian Świech...

Biatrans chyba dośc szybko wybił z głowy zwycięstwo graczom z Wielkpolski. Czas dla opiekuna Tarnovii

Podanie Zadykowicza, punkty Monacha. Standard :)

Kamil Zakrzewski wykorzystuje swe doświadczenie i wymusza kolejne faule które zamienia na punkty z rzutów wolnych. 43:58

Wyższa obrona Tarnovii daje im kilka przechwytów których nie potrafią zamienić na punkty

Arek Zabielski manewrem podkoszowym daje prowadzenie 42:54

Po zbiórce w ataku Kamil Zakrzewski poprawia jednak akcją 2+1

Ładne wejście kapitana Biatransu ale jest on faulowany i będzie wkonywał dwa rzuty wolne. Oba niecelne

Teraz podanie Zakrzewskiego do Monacha i akcja 2+1 naszego podkoszowego

Świetne podanie Pawła Czecha i Kowalewicz daje prowadzenie 40:46

A pierwsze punkty zdobywa Zakrzewski po przechwycie i kontrze

Grę w drugiej połowie rozpoczynają gracze z Tarnowa Podgórnego

Biatrans w Piewszej połowie był lepszy od Tarnovii w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła. Co najważniejsze wygrywa walke pod koszem o kolejne zbiórki. To najprawdopodobniej ten element zadecyduje o końcowym przechyleniu szali zwycięstwa na korzyść jednego z zespołów

Druga połowa zapowiada się bardzo ciekawie

Najskuteczniejsi w zespole z Białegostoku są Kamil Zakrzewski i Tomasz Jarmulak którzy zdobyli odpowiednio po 11 i 9 punktów. Zdobycze punktwe Tarnovii rozkładają się bardzo równo.

Kamil Zakrzewski rzutem za 3 punkty ustala wynik po pierwszej połowie na 38:42

Jarmulak 2+1! Tomek złapał też na ofensa w obronie. Bardzo dobry mecz w jego wykonaniu

Pochocki wchodzi niepilnowany pod kosz i Tarnovia prowadzi

Tarnovia rzutami za 3 punkty doprowadza do wyrównania po 36. Na ławce Tarnovii aż wrzy.

Tomasz Jarmulak zbiera piłkę  w ataku i kończy z ponowienia

Przypomina o sobie Wasiński rzutem za 3 punkty zmniejszając straty tarnovi do 4 punktów

Biatrans swoją wyrachowaną grą doprowadza do wyniku 23:32

I ponownie Jarmulak :)

A tymczasem Tomasz Jarmulak zdobywa swoje pierwsze punkty w meczu

Ochrona w hali zdecydowanie się nudzi ponieważ śledzi każdego kto tryma swoje stopy na krzesłku przed nim :)

Na 6:46 do końca drugiej kwarty Biatrans prowadzi 21:28. Czas dla Tarnovii

Po grze Rzepy nie widać zupełnie kontuzji ponieważ zdobywa kolejna 2 punkty w tłoku pod koszem

Na boisku pojawia się grający trener Tomasz Kujawa

Jednak Przemek Zadykowicz studzi ich zapały celną trójką :)

Tarnovia kolejnymi skutecznymi akcjami dochodzi na 21:23

Pierwsze punkty w drugiej kwarcie dla Tarnovii za sprawą Łukomskiego

Zadykowicz celnym rzutem za 3 punkty ustala wynik pierwszych 10 minut na 17:23 dla Podlasian

Ale za chwilę poprawił się celną trójką!

Strata Łukasza Kaczanowskiego który przed chwilą pojawił się na boisku

Arek powinien mieć z 6 punktów więcej na swym koncie gdyby wykorzystywał swoje sytuacje podkoszowe

Zabielski kolejnymi dwoma osobistymi doprowadza do remisu

Tarnovia wykorzystuje dziury pod koszem białostoczan i prowadzi 15:14. Wchodzi na parkiet Rzepiejewski

Zakrzewski raz jeszcze!

Rzut za 3 punkty Zakrzewskiego daje prowadzenie 11:10

Niecelne rzuty i złe podania z obydwy stron

Akcja 2+1 Zabielskiego i Biatrans grający dziś jako goście prowadzi 6:8

Zawodnicy Tarnovi skupili się na gra pod kosz i na razie sprawia to sporo kłopotów białostoczanom. 5-6

Aktywny Arek Zabielski ma już na swym koncie 3 punkty i Biatrans prowadzi 3:2

Pierwsza piłka pada łupem Tarnovii

Zespoły rozpoczną następującymi piątkami. Biatrans: Czech, Zakrzewski, Kowalewicz, Monach, Zabielski. Tarnovia: Łodyga, Pochocki, Wasiński, Górecki, Eichert.

Jeśli w dzisiejszych meczach wygrają zespoły Biatransu oraz Domina to oba zespoły z dwoma zwycięstwami i pewne awansu do finałów rozegrają typowy "mecz przyjaźni".

TAK wyglądała hala jeszcze na godzine przed meczem. Teraz trwa rozgrzewka obydwu zespołów przy równie pustych trybunach.

Dowiedziałem się też dzisiaj że w tym roku uległy zmianie zasady rozgrywania turniejów finałowych. Mianowicie do tegoż turnieju nie zalicza się meczu pomiędzy zespołami które występowały w tej samej grupie półfinałowej. Oznacza to ni mniej ni więcej że w ewentualnym finale Biatrans będzie grał raz jeszcze z którymś z zespołów Inowrocławskiego turnieju.

Z innych "okołomeczowych" informacji to koszykarze zarówno Biatransu jak i też Tarnovii spędzili dzisiejsze przedpołudnie wzmacniając się w TYM miejscu czyli w tężni solankowej z której słynie Inowrocław. Zobaczymy kto się lepiej zregenerował i wzmocnił :)

O godzinie 16:05 melduję się na hali w Inowrocławiu. Podobnie zresztą jak zawodnicy Biatransu Białystok. Pierwsza informacja dnia dzisiejszego to jest narzekający na ból łokcia Tomasz Rzepiejewski który w jednym z wczorajszych starć "poszedł na całość". Czy zagra i jak zagra okaże się dopiero w trakcie meczu.

piątek, 15 kwietnia 2011

Witam wszystkich z hali w Inowrocławiu gdzie już za niecałą godzinę rozpocznie się pierwszy mecz półfinałowego turnieju o awans do drugiej ligi koszykarzy. W pierwszym meczu tego turnieju zmierzą się ze sobą zawodnicy UKS Kielno i Biatransu Białystok. Drużyna z Podlasia w tym sezonie była budowana z tylko jedną myślą - AWANS. Aby ten plan wykonać takie mecze jak dziś wygrywać po prostu trzeba.

Zanim przejdę do relacji właściwej kilka krótkich słów o relacji. Będę starał się w miarę na bieżąco pisać na swym blogu o tym co się dzieje na hali w Inowrocławiu i o tym czego nie można zobaczyć w suchych statystykach. Aby być na bieżąco z wydarzeniami niestety każdy śledzący relację zarówno z tego jak i też dwóch kolejnych spotkań będzie musiał co jakiś czas po prostu odświeżać tą notkę. Czy to przy pomocy przycisku odświeżania w swojej przeglądarce czy to za pomocą klawisza F5. Niestety nie udało mi się tak skonfigurować bloga aby odświeżał się sam co kilkanaście sekund.

Każde nowe zdarzenie będę umieszczał na szczycie listy tak aby nie trzeba było za każdym razem zjeżdżać coraz niżej strony. Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania, uwagi czy też sugestie to proszę umieszczać je w komentarzach pod tą właśnie notką, a ja w miarę możliwości postaram się na nie reagować. Tak więc myślę że na tą chwilę to chyba wszystko dlatego już na sam koniec zapraszam do śledzenia mojego bloga zarówno przez kilkadziesiąt najbliższych minut jak i też w przyszłości ;)

--------------------------------------------------------------------------------------------------

RELACJA

Kończąc dzisiejszą relację fotka na potwierdzenie ostatecznego rezultatu :)  Zapraszam również na jutrzejszy mecz w którym Biatrans zmierzy się z GKS Tarnovią Tarnowo Podgórne o godzinie 17:00

Najskuteczniejszym zawodnikiem Podlasian był Kamil Zakrzewski z dorobkiem 20 punktów, a w zespole z Kielna prym wiódł Pawlak który uzyskał 16 punktów.

Mecz kończy się wynikiem 102:77 czyli całkiem okazałe zwycięstwo Biatransu w pierwszym półfinałowym meczu. Gra jednak pozostawia jeszcze sporo do życzenia.

Festiwal strat, fauli oraz rzutów wolnych trwa.

Czech wejściem pod kosz przekracza barierę 100 punktów. 102:74 na niewiele ponad minutę do końca.

Przemek Zadykowicz popełnia 5 faul i z dorobkiem 14 punktów kończy spotkanie

Trwa typowe dogrywanie meczu do końca przy pomocy graczy dalszego składu. Jeszcze 3 punktów brakuje Biatransowi do 100

90:63 po celnej trójce Zakrzewskiego na 6 minut do końca

Biatrans nie kończy dwóch kolejnych kontr 3 na 1 czyli rozluźnienie wkradło się w szeregi zespołu

Tomasz Rzepiejewski zdobywa kolejne punkty dla Biatransu i potwierdza to że jest jedną z najjaśniejszych postaci dzisiejszego meczu

Trzy nieudane akcje Zadykowicza i faul sprawiają że musi on opuścić boisko

Agresywna obrona UKS daje 2 punkty na otwarcie ostatniej odsłony gry

Akcja 2+1 Przemka Zadykowicza na koniec 3 odsłony gry daje prowadzenie Białostoczanom 81:56. Chyba jest już po meczu.

Mnożą się niecelne rzuty Kielna i rośnie przewaga Biatransu

74:53 po rzucie za 2 Łukasza Kaczanowskiego i wydaje się że powoli Kielnianie przestają wierzyć w zwycięstwo. W szczególności ich trener który wychodzi z siebie.

Faul niesportowy Przemka Zadykowicza podczas stawiania zasłony w obronie :/

Popularny Rzepa ma już na swoim koncie 13 punktów a Biatrans prowadzi 66:49

Kuriozalna sytuacja ponieważ Zabielskiego zablokowała... tablica :)

Serię nieudanych akcji i niecelnych rzutów przerywa Tomasz Rzepiejewski rzutem za 2 punkty.

Poprawka Kujawy za 3!

Arek Zabielski swoimi manewrami podkoszowymi zdobywa pierwsze punkty w drugiej połowie ale wynik brzmi 57:46

3 faule Kielna na przestrzeni kilkunastu sekund

Zaczynamy drugie 20 minut!

Biatrans oprócz zwykłego wyniku punktowego przeważa w każdym statystycznym elemencie tego meczu. I tym pozytywnym akcentem kończę pierwsze 20 minut i zapraszam za kilka chwil na kolejną odsłone spotkania.

Najskuteczniejszym graczem pierwszej połowy jest Kamil zakrzewski z dorobkiem 13 punktów. w zespole przeciwnika przodują Pawlak i Grochowski którzy rzucili odpowiednio 11 i 10 punktów.

Marcin Monach rzutem równo z syreną kończącą pierwszą połowę ustala wynik na 55:40 dla Biatransu

Pomoc w walce pod koszem w drużynie Biatransu skutkuje kolejnymi punktami Arka Zabielskiego

Po uzyskaniu takiej przewagi Biatrans wydaje się spokojniejszy w przeciwieństwie do Kielna które zaczyna sprawiac wrażenie jakby traciło grunt pod nogami. Coraz więcej kłótni w zespole pomiędzy graczami.

Ten rodzaj obrony spisuje się jak na razie znakomicie, a w połączeniu z kolejnymi celnymi trójkami daje prowadzenie 49:34

Biatrans postawił w obronie "strefę"

Dwie akcje z rzędu 2+1 w wykonani Zakrzewskiego i Zadykowicz pozwalają odzyskac większą przewagę nad rywalem

Bardzo dużo niecelnych rzutów z prostych pozycji i udane akcje przeciwników sprawiają że na 5 minut do końca 1 połowy wynik brzmi 33:31

Kardynalne błędy w ataku, straty prosto w ręce i na tablicy wyników mamy wynik 31:26

Kontuzja Piotra Pawlaka zmusza go do opuszczenia boiska na rzecz kolegi.

Kielno z biegiem czasu traci siły i koncentrację co dobrze wykorzystują Podlasianie. Dwukrtonie łatwe punkty i prowadzenie 31:21

Świetna akcja i rozrzucenie obrony i kolejne dwa punkty na konto Biatransu na początek drugiej kwarty.

Dzięki szybkim kontrom i skutecznie rzucanym rzutom wolnym Biatrans prowadzi po pierwszych 10 minutach 24:18. Najskuteczniejszym graczem zespołu z Podlasia jest Paweł Czech z dorobkiem 7 punktów. Grochowski to najskuteczniejszy gracz Kielna.

W dalszym ciągu za dużo nerwów skąd biora się kolejne straty z obu stron.

Ładne wejście Zadykowicza pod kosz i już 5 punktów przewagi Białostoczan

Celna trójka Kowalewicza który wszedł chwilę wcześniej na boisku daje prowadzenie 19:17

Paweł Czech po zdobyciu już 7 punktów usiadł na ławce. na niecałe 4 minuty d końca jest 14:15

Gracze UKS starają się grac przede wszytskim pod kosz co na razie wychodzi im całkiem nieźle ponieważ zdobywają punkty lub są faulowani

Kielno prowadzi już 4 punktami na 5 minut do końca 1 kwarty

Remis po 6 dzięki punktom Zabielskiego

Dziury w obronie Podlasian i już jest 2:4. Duża nerwowość w poczynaniach obydwu zespołów.

Pierwsze punkty w meczu zdobywa Paweł Czech i Biatrans prowadzi 2:0

Pierwsze piątki zespołów. Kielno: Grochowski, Stawicki, Janiewski, Milewski, Pawlak. Biatrans: Czech, Kujawa, Zakrzewski, Zabielski, Monach.

Do rozpoczęcia meczu pozostało 10 minut. Na hali nie ma ani jednego kibica. Czy powinno mnie to dziwić?

Jeszcze jedna kwestia techniczna a pro po relacji zarówno dzisiejszej jak i też następnych. Notka w serwisie Blox.pl może mieć określoną wielkość dlatego też gdyby skończyło się miejsce w pierwszej z nich będę pisał w drugiej. Pisze to po to żeby ktoś nie pomyślał że na przykład przerwałem transmisję w połowie meczu :)

TUTAJ rozgrzewają się gracze Kielna, a TUTAJ Biatransu

Biatrans po początkowym rozbieganiu poszedł jeszcze na chwile do szatni na ostatnią przedmeczową odprawę. Kielno rozgrzewa się w najlepsze.

Kiedy Żubry Białystok walczyły o awans do drugiej ligi to swój turniej półfinałowy rozgrywały w niedalekim Gniewkowie. Dziś mi się to przypomniało ponieważ miałem okazję przejeżdżać przez tą miejscowość. Czyżby to jakiś znak? :)

2 testowy wpis ;)

1 testowy wpis

poniedziałek, 03 stycznia 2011

Przełom lat 90-tych w lidze NBA, czyli sezony 1993/94 oraz 1994/95, u większości kibiców zapisał się jako okres bezkrólewia po odejściu Michaela Jordana z ligi. Jednak brak tego niewątpliwie wybitnego gracza na amerykańskich parkietach nie sprawił że liga była całkowicie nudna i bezbarwna. Dla wielu zespołów, szczególnie ze wschodu, była to jedyna realna szansa aby coś ugrać dla siebie.

Zespołami które na pewno myślały o przejęciu pałeczki po osłabionych Chicago Bulls byli New York Knicks oraz Indiana Pacers. W 1994 roku już w półfinale los skojarzyła właśnie ówczesnych mistrzów NBA oraz pretendentów do tego tytułu z „wielkiego jabłka”. Po latach prawdziwych męk i upokorzeń ze strony Byków, gracze z Nowego Jorku w 7-meczowej serii okazali się lepsi od swych rywali. Był to niewątpliwy znak, że „jeśli nie teraz to chyba nigdy”.

W finale wschodu zmierzyli się oni z zespołem z Indiany czyli drużyną przede wszystkim Reggiego Millera. Sezon zasadniczy nie był dla podopiecznych Larry’ego Browna najlepszy, ponieważ uplasowali się oni dopiero na 5 miejscu w swej konferencji. Przez to w każdej z rywalizacji nie mieli oni komfortu przewagi własnego parkietu. Jednak jak się okazało nie było to dla nich przeszkodą aby najpierw odprawić z kwitkiem czwarte Orlando, a następnie w półfinale rozstawioną z numerem jeden Atlantę Hawks. Po czterech mecz finału Wschodu był remis 2-2 i rywalizacja wracała do Madison Square Garden. Jak ważny był to mecz dla obu ekip wiedzieli wszyscy jednak mało kto spodziewał się niespodzianki w postaci zwycięstwa Pacers. Tym bardziej że po trzech kwartach na tablicy świetlnej widniał wynik, wskazujący na dwunastopunktową przewagę gospodarzy. Jednak ostatnie 12 minut to popis jednego gracza - Reggiego Millera.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

DOWNLOAD

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Święta, święta i po świętach. Minione dwa dni, a właściwie to wczorajsza noc oraz dzisiejszy wieczór były dla mnie historyczne. Jeszcze w żadne inne święta nie zobaczyłem tyle basketu ile w tym roku. Aż 5 meczów w ciągu tych dwóch wieczorów to dawka która może zaspokoić nawet najbardziej spragnionego kibica. Tym bardziej jeśli serwowane widowiska są najwyższej jakości.

Jeszcze przed zbliżającymi się świętami spoglądając w terminarz meczów przygotowanych przez ligę planowałem zobaczyć tylko dwa wczorajsze spotkania, Magic-Celtics oraz Lakers-Heat. Tak się jednak złożyło, że liga NBA zrobiła swym fanom prezent w postaci udostępnienia za darmo znanej na całym świecie aplikacji International League Pass. Dzięki niej można było, a właściwie nawet jeszcze w tej chwili można oglądać wszystkie spotkania NBA w najwyższej jakości High Definition. W takiej sytuacji nie mogłem się oprzeć pokusie i w oczekiwaniu na mecz Magików zaserwowałem sobie przystawkę w postaci starcia w Nowym Jorku, gdzie odbył się mecz z podtekstem historycznym czyli Knicks-Bulls. Gdyby ten mecz potraktować jako danie główne to człowiek po konsumpcji takiego dania mógłby odejść od monitora dość mocno nienajedzony. Jednak jako „wstępniak” do wczorajszego wieczoru mecz spisał się idealnie. Świetna gra Boozera który zapisał na swym koncie 26 punktów i 19 zbiórek nie wystarczyła aby zatrzymać gospodarzy prowadzonych oczywiście przez Stoudemire’a. Wynik oscylujący wokół remisu przez długi czas pozwalał oglądać ten mecz z naturalnym zaciekawieniem.

Pierwszy z pojedynków pod który ustawiony był ten wieczór był mówiąc krótko dziwny. Dziwny przede wszystkim dlatego, że jego przebieg kilkukrotnie zmieniał się o 180 stopni w momentach, kiedy nikt by się tego nie spodziewał. Drużyna z Bostonu wyszła na parkiet w Orlando jako zdecydowany faworyt który nie przegrał od 14 meczów. Szybko jednak się okazało że te osiągnięcie tego wieczora nie będzie miało większego znaczenia, ponieważ po kilku minutach przegrywali oni 0:13. Nie zajęło im jednak zbyt wiele czasu aby otrząsnąć się po tym początku i za chwilę to oni rzucili 15 punktów z rzędu i przejęli kontrolę nad widowiskiem. Z każdą kolejną minutą przewagą ich przewaga rosła i w najbardziej krytycznym momencie osiągnęła już nawet 12 punktów. Jednak nie to było najważniejsze, a styl w jakim to wszystko się działo. Gracze Magic momentami wydawali się kompletnie bezradni i widać że jeszcze rozbici po odejściu kilku graczy z podstawowego składu.

Dwight Howard tego wieczora był cieniem samego siebie rzucając w całym meczu zaledwie 6 punktów. Jednak z drugiej strony, taka zdobycz punktowa nie jest wielkim zaskoczeniem jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że dokładnie rok temu 25 grudnia, również w meczu przeciwko Celtics, DH12 rzucił 5 punktów. Tym razem jednak nie przeszkodziło to w odniesieniu zwycięstwa jego zespołowi. Największa w tym zasługa Jamera Nelsona który w decydujących chwilach meczu odpalił dwukrotnie za 3 punkty z kompletnie nieprzygotowanych pozycji. Na całe jego oraz reszty Orlando szczęście oba te rzuty wpadły do kosza i pogrążyły rywali, którzy wydawało się że kontrolują przebieg wydarzeń na boisku. Czy ten mecz i to zwycięstwo Magików oznacza coś więcej w szerszym kontekście? Na chwile obecną jak dla mnie nie. Choćby dlatego, że po tym co pokazali wczorajszego wieczora to nie widzę ich kompletnie w 7-meczowej serii zarówno Bostonem jak i kilkoma innymi zespołami z czołówki NBA. Jednak takie zwycięstwa jak dziś, czy też wcześniejsze nad San Antonio Spurs pokazują że ten zespół jakiś tam potencjał ma, tylko trzeba by to wszystko dobrze poukładać żeby to miało ręce i nogi. Z tym może być jednak ciężko gdy na ławce trenerskiej zasiada gwiazda filmów porno.

Po takim daniu apetyt przed deserem w postaci meczu Lakers-Heat wzrósł mi jeszcze bardziej. Jednak nie spodziewałem się że owy deser będzie tak wyglądać i rzecz jasna tak smakować. Czasem tak się dzieje, że gdy na parkiet wychodzą dwa czołowe zespoły, a kibice oczekują od nich rzeczy niemal niemożliwych to zdarza się tak, że każdą niedoskonałość danego meczu widzimy zawsze dokładniej i wyraźniej niż by to miało w innym przypadku.

Mecz w Mieście Aniołów jednak nie zawiódł. Może tylko kibiców Lakers którzy zupełnie się nie spodziewali takiego przebiegu wydarzeń jaki miał miejsce. Dawno już żaden zespół nie stłamsił tak bardzo obecnych mistrzów NBA. Na każde zagranie w ataku Kobego i spółki ekipa z Miami miała jeszcze lepszą odpowiedź. W meczu w którym roiło się od gwiazd można było się bardziej spodziewać różnych fajerwerków w ataku niż w obronie, jednak goście z Florydy właśnie tym wygrali ten mecz. Zatrzymać gospodarzy w ich własnej hali na poziomie zaledwie 80 punktów to nie udaje się każdemu. A gdy jeszcze w ataku ma się takich graczy jak LeBron James który dzięki27 punktom, 11 zbiórkom oraz 10 asystom zaliczył triple double wczorajszego wieczora, to o końcowy wynik można być spokojniejszym. Swoją cegiełkę zarówno do zwycięstwa jak i też do tego aby ten mecz oglądało się przyjemniej dołożył Chris Bosh. Ex Dinozaur rzucił w tym meczu 24 punkty i popisał się akcją która jest ozdobą mijającego weekendu.

Gdy wydawało mi się że trzy mecze to maksymalna dawka jaką mogę sobie zaaplikować jednego wieczora jeśli chodzi o basket, to leżąc w łóżku dopadła mnie jakaś dziwna bezsenność. Mając świadomość że następnego dnia „nic nie muszę”, postanowiłem że zerknę jeszcze na mecz w Oklahomie, gdzie miejscowi Thunder podejmowali Denver Nuggets. Mówiąc krótko ten mecz można podsumować jednym stwierdzeniem - Kevin Durant.

Chłopak który ma nieprzeciętne umiejętności potwierdził to po raz kolejny rzucając 44 punkty, z czego 19 w trzeciej kwarcie. Jest to też siódme najlepsze osiągnięcie w historii świątecznych spotkań w NBA pod względem zdobytych punktów. Momentami patrząc na jego grę przypominały mi się tegoroczne mistrzostwa świata, kiedy także w większości meczów przebywając na parkiecie praktycznie robił co tylko chciał. Oglądać takiego gracza to czysta przyjemność. Szczególnie tuż przed zaśnięciem ponieważ wiadomo wtedy, że po zamknięciu oczu nie będzie żadnych koszmarów.

Na zakończenie tego jakże bogatego w NBA weekendu przyszło drugie spotkanie Marcina Gortata w Phoenix Suns. Po jego debiucie w nowym zespole niedosyt mieli chyba wszyscy, łącznie z nim samym. Tym razem nasz rodak dostał więcej minut na parkiecie od trenera i starał się je wykorzystać w należyty sposób. 11 punktów i 4 zbiórki w ciągu 27 minut na boisku to całkiem przyzwoity wynik. Ale tylko patrząc na suche cyfry. Na boisku nie wyglądało to już tak różowo. Pierwsze co rzucało się w oczy to bardzo mała agresywność jeśli chodzi o walkę na tablicach. A to przecież przede wszystkim po to działacze z Phoenix ściągnęli naszego wieżowca. Druga sprawa to wielokrotne gubienie swoich rywali w obronie co skutkowało stratą kolejnych punktów przez Słońca. Niektóre z tych punktów były nawet całkiem efektowne…

Między innymi efektem tych błędów w obronie jest najgorszy z całego zespołu wskaźnik +/- który u Marcina wynosi aż -19. Szybko złapane faule też na pewno nie pomogły mu w tym aby przebywać więcej na boisku. Pochwała na pewno należy się za to, że momentami to właśnie nasz gracz starał się wziąć ciężar odpowiedzialności za zdobywanie punktów na swoje barki. Skutek tych akcji  tym momencie nie jest aż tak ważny jak sam fakt podjęcia takiej próby, przy prawdopodobnie aprobacie trenera. Niestety to wszystko nie zapobiegło kolejnej porażce której wcale nie trzeba było ponosić. Jednak zryw na niecałe dwie minuty przed końcem był już odrobinę za późno, a człowiek który ten zryw prowadził czyli Mickeal Pietrus w decydującym momencie zakozłował się na śmierć. Szansa na pierwsze zwycięstwo Słońc z MG4 w składzie już w nocy ze środy na czwartek kiedy to przeciwnikiem będzie Philadelphia.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5