Wpisy z tagiem: białystok

poniedziałek, 11 lipca 2011

Puchar Polski koszykarzy w naszym kraju to temat niewygodny. Zaczynając od samego PZKosza, który niby ma na niego pomysł ale nie do końca, poprzez kluby które ze względów finansowych nie chcą w nim występować, aż po kibiców którzy traktują go po macoszemu. Kiedyś przynajmniej w Białymstoku było inaczej.

Na początku XXI wieku kiedy drużyna ze stolicy Podlasia biła się o powrót do elity koszykarskiej w tym kraju Puchar Polski był czymś ważnym. Był tym czym w założeniu miał być czyli okazją pokazania się szerszej publiczności. Działo się to za sprawą przede wszystkim telewizji Wizja Sport, która transmitowała rozgrywki tego pucharu. Przez to i mobilizacja w wielu zespołach stała na najwyższym poziomie. Tak jak na przykład właśnie w Białymstoku.

W jednej z par los skojarzył budowany z myślą o awansie do Lech Basket Ligi Instal Białystok z zawsze silną w tamtym okresie Pogonią Ruda Śląska. Obie drużyny w swoich ligach należały do czołowych zespołów dlatego było to ciekawe czysto poglądowo starcie dla obserwatorów z zewnątrz. Kibice także mogli ocenić jaka jest różnica pomiędzy jednymi a drugimi rozgrywkami. I ku zdumieniu wielu osób już w pierwszym meczu w Białymstoku Instal odprawił z bagażem kilkunastu punktów swojego ekstraklasowego rywala. Znakomite zawody rozegrał wtedy jeden z lepszych zawodników jacy kiedykolwiek występowali w Białymstoku czyli typowa rzucająca dwójka, Arunas Seferis. Gracz ten praktycznie w pojedynkę potrafił wygrywać kolejne spotkania jego zespołu bez większej różnicy kto był jego rywalem. Do tego też miał typową „ułańską fantazję” objawiającą się na przykład tym, że po serii 2-3 rzutów za 3 punkty w których był specjalistą, potrafił cieszyć się wykonując różnego rodzaju salta. Ot tak po prostu jak na showmana przystało. Nie inaczej było też i w pierwszym meczu z Pogonią Ruda Śląska.

Białostoczan czekał jednak jeszcze rewanż na Śląsku w hali gdzie potrafili wygrywać nieliczni. Jedynym plusem była zdobyta wcześniej zaliczka, która i tak nie dawała żadnej gwarancji na to, że uda się ją szczęśliwie utrzymać. Na szczęście ten drugi mecz pokazała właśnie wyżej wspomniana Wizja Sport, a dzięki temu ja dziś mogę ten mecz wam również pokazać. Ja swoją „edukację koszykarską” zaczynałem przerabiać na takich meczach i dlatego też być może dziś jestem tak dużym zwolennikiem Pucharu Polski w najlepszym wydani, a nie takim w jakim proponuje go PZKosz i cała rzesza klubów.



DOWNLOAD

sobota, 09 lipca 2011

Historia lubi się powtarzać. Nawet pomimo tego, że każda z nich była inna to zakończenie jak się okazuje zawsze jest takie samo. Koszykówka na Podlasiu na przestrzeni ostatnich 20 już lat przeżywała swoje wzloty i upadki. W ostatnich dniach niestety jesteśmy świadkami kolejnego upadku z na szczęście niezbyt dużej wysokości.

Przypadłość rozwiązywania klubów lub też w najlepszym wypadku ograniczania ich działalności do minimum to nie jest specyfika tylko i wyłącznie regionu podlaskiego. W całym kraju przez wiele lat wiele klubów z różnych względów kończyło swoje istnienie na wiele lat lub też nawet na zawsze. W większości przypadków główną przyczyna takiego stanu rzeczy były oczywiście względy finansowe. Klubów, wielkich klubów, które upadły było, a nawet jest do tej pory wiele. Śląsk Wrocław, Stal Ostrów Wielkopolski, Bobry Bytom czy też Mazowszanka Pruszków to tylko niektóre z nich.

Dziś jednak chciałbym na chwilę wrócić właśnie do zespołu z Białegostoku oraz Pruszkowa. Cofnąć się do końcówki lat 90-tych kiedy oba zespoły były w zupełnie różnym położeniu. Z jednej strony były Dojlidy, które chcąc nie chcąc ale chyliły się ku powolnemu aczkolwiek skutecznemu upadkowi. Z drugiej zaś Mazowszanka, która doskoczyła do ścisłej czołówki w naszym kraju i przez bardzo długi czas się w niej znajdywała. To wszystko było też okraszone występami w europejskich pucharach, których zarówno kibice na Mazowszu jak i też w wielu innych regionach kraju jeszcze długo nie zapomną. Występy w tychże pucharach nie byłyby jednak możliwe gdyby nie hala widowiskowo-sportowa, która stanęła w Pruszkowie. Los także sprawił, że w meczu otwarcia tego obiektu zmierzyły się ze sobą zespoły z Pruszkowa oraz Białegostoku. Nikt jeszcze wtedy nie wiedział i nie zaprzątał sobie tym głowy jak będzie wyglądać koszykarska przyszłość za kilka lub też kilkanaście lat w obu tych miastach. Jak się teraz okazuje nie rysuje się ona w zbytnio pozytywnych barwach.

DOWNLOAD

czwartek, 07 lipca 2011

„A miało być tak pięknie..” mówi tekst jednej z polskich piosenek. Jak pokazuje życie owe stwierdzenie pasuje też idealnie do niektórych sytuacji jakie spotykamy w naszym życiu. Tym razem owe określenie jest doskonale przypasowane do informacji jaka od wczoraj pojawiła się w publicznym obiegu i odnosi się do podlaskiego basketu. Niestety.


Tylko rok trwały nadzieje i marzenia ostatnich kibiców koszykówki na Podlasiu o powrocie tej dyscypliny sportu w szerszym wymiarze do Białegostoku. Iskierką nadziei był zespół Biatransu Białystok, który w minionym sezonie przeszedł jak burza przez rozgrywki 3 ligi i ostatecznie wywalczył awans. Kiedy jeszcze nie było wiadomo czy owy awans drogą sportową dojdzie do skutku już gdzieniegdzie były plany przeskoczenia w ciągu jednego sezonu dwóch klas rozgrywkowych jednocześnie. Dzięki wykupieniu dzikiej karty w sezonie 2011/2012 białostoczanie mieli grać na zapleczu ekstraklasy czyli w pierwszej lidze. Niestety tak się jednak nie stanie? Dlaczego? Oto wyjaśnienie tej zagadki.

Co można sądzić po takim wywiadzie i przede wszystkim po takiej decyzji miasta? Na pewno żal ze strony kibiców, którzy kolejny rok(oby tylko) będą odsunięci od koszykówki na przynajmniej średnim krajowym poziomie. Z drugiej strony miasto w dużej mierze nie stanęło na wysokości zadania i nie wsparło tego projektu tak jak należało i tak jak on sam na to zasługiwał. Zresztą temat podziału pieniędzy na sport z urzędu miasta w Białymstoku jest to dość szerokie zagadnienie, któremu należałoby się także przyjrzeć. Patrząc na proponowane przez miasto 18 tysięcy złotych wygląda to jak ponury żart ze strony urzędników, którzy chyba nie do końca zrozumieli istotę tej sprawy. Tym bardziej jest to decyzja zaskakująca ponieważ od jakiegoś czasu klub dostawał zapewnienia z miasta, że w przypadku sportowego awansu miasto jak najbardziej wesprze tą inicjatywę i pomoże w powrocie basketu do Białegostoku. Po raz kolejny się okazało ile są warte słowa urzędników zasiadających na różnych stanowiskach w Polsce. Brawo panowie, brawo.

Co ta decyzja zarówno miasta jak i samego Biatransu o wycofaniu się ze sponsoringu oznacza dla koszykówki? Nie chciałbym być złym prorokiem ale jest szansa na to, że jest to zmarnowanie na odbudowanie koszykówki w tym mieście na kilka najbliższych lat. Nie wiadomo kiedy teraz znowu nadarzy się okazja do tego, aby jakaś zespół ze stolicy Podlasia poszedł w ślady Instalu czy też Żubrów. Z drugiej jednak strony w dzisiejszych czasach kiedy praktycznie co roku awans można sobie po prostu kupić to temat awansu nie wydaje się aż tak odległy. Z jednej strony jest to przykre, a z drugiej pozostawiające nadzieję że koszykówka na jakimkolwiek poziomie nie jest tak daleko. Teoretycznie sponsora, który wyłoży swoje pieniądze i ruszy koszykarska machinę można znaleźć co roku. Jednak czy mając w pamięci to jak na to patrzy miasto, które nie chce wspierać takich inicjatyw komukolwiek się jeszcze będzie chciało to zrobić? Na chwilę obecną mam duże wątpliwości.

środa, 15 czerwca 2011

Przeglądając ostatnio swój zbiór meczów podlaskiej koszykówki z dawnych lat udało mi się jeszcze znaleźć 4 mecze, których wcześniej tu nie wrzucałem. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby właśnie dziś to zrobić. Dziś kolejne dwa z nich.

O sezonie 2000/2001 na łamach tego bloga pisałem już wiele. Był to rok przede wszystkim wielkich emocji i niespełnionych nadziei. Białostocki zespół był o krok, a właściwie niecałe 2 sekundy od wywalczenia awansu do ekstraklasy. Zanim jednak odbył się ten finał to miały miejsce jeszcze półfinały oraz ćwierćfinały. O starciach w półfinale z Alpen Gold Poznań już wspominałem. Tak więc dziś czas na ćwierćfinał. W tej fazie rozgrywek przeciwnikiem drużyny z Podlasia był zespół również ze wschodu Polski, a mianowicie Polonia Przemyśl. Białostoczanie przystępowali do tej rywalizacji jako zdecydowani faworyci i nikt sobie nie wyobrażał żeby można było odpaść już tak wcześnie. Jak się jednak okazało nie mająca nic do stracenia i grająca na całkowitym luzie Polonia postawiła bardzo trudne warunki we wszystkich rozegranych meczach. Była to tak naprawdę zapowiedź tego, że w tych Playoffach nikt nikomu nie odpuści i nie podaruje za darmo kolejnych zwycięstw.

Zapraszam do obejrzenia obydwu spotkań pomiędzy zespołem z Białegostoku a Polonią Przemyśl z pierwszej rundy Playoff w sezonie 2000/2001

 Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us

DOWNLOAD

wtorek, 14 czerwca 2011

Dzień po zakończeniu wielkiego finału NBA przyszedł czas na podsumowanie czegoś mniejszego czyli minionego tygodnia. Tak jak pisałem już tydzień temu, czas pomiędzy rozgrywkami ligowymi to czas kiedy czasami dzieje się bardzo dużo. Nie zawsze ma to bezpośredni związek ze sportem jednak w ogólnym rozrachunku bardzo go dotyczy.

Kiedy koncern ITI przejmował piłkarski klub Legię Warszawa ten fakt miał praktycznie tyle samo zwolenników co i przeciwników. Przez te kilka lat praktycznie nie było ani chwili kiedy na linii koncern-klub-kibice był totalny spokój i zawieszenie broni. Ta walka chyba jednak znudziła się już niektórym, bo jak donoszą różne media Legia jest na sprzedaż. Nie wiadomo na ile są to prawdziwe informacje ale nawet w każdej plotce jest ziarnko prawdy.

A w Białymstoku środowisko piłkarskie w ostatnim tygodniu rozmawiało w dużej mierze przede wszystkim o stadionie. Obiekcie który miał już połowicznie cieszyć na jesień tego roku a wszystko wskazuje na to, że przyjdzie na niego poczekać znacznie dłużej. Wszystko za sprawą zerwania umowy przez miasto z dotychczasowym wykonawcą czyli Eiffage. Co to oznacza dla Białegostoku, jego mieszkańców oraz samej Jagiellonii? To wszystko okaże się w czasie ale szkoda, że nie wszystko idzie tak jak sobie wcześniej zaplanowano. Białystok zasługuje na porządny obiekt wybudowany przez porządną firmę.

O stosunkach i kontaktach na linii Polski Związek Koszykówki i Maciej Lampe można by napisać sporych rozmiarów opowiadanie. W ostatnich dniach życie dopisało kolejny rozdział tej opowieści. Polski Związek Koszykówki oświadczył, że podstawowy zawodnik naszej kadry nie odbiera telefonów ani maili dlatego też najprawdopodobniej nie będzie nas reprezentował na zbliżającym się Eurobaskecie na Litwie. Wystarczyło jednak kilka dni aby przy pomocy dziennikarzy TVP Sport coś udowodnić. I kto tutaj mija się z prawdą?

Na szczęście kadra U-18 nie ma takich problemów i spokojnie przygotowuje się do swoich turniejów tego lata. A po drodze jeszcze raz za razem kogoś solidnie leje. Ostatnio reprezentację Rosji.

Drugi z naszych eksportowych podkoszowych czyli Marcin Gortat planuje rozkręcić projekt pod tytułem GortatTV. Zapowiada się ciekawie.

We Wrocławiu to lato jest także bardzo gorące ponieważ trwają gorączkowe przygotowania do nowego sezonu PLK w którym zadebiutuje/powróci Śląsk Wrocław. Praktycznie każdego dnia pojawiają się jakieś informacje na ten temat. Fajnie widzieć, że nawet pomimo tego że najprawdopodobniej Śląsk od początku nie będzie potęgą na krajowym podwórku to wiele spraw zmierza w dobrą stronę.

W życiu trzeba mieć szczęście. Coś na ten temat wiedzą na przykład dziennikarze i fotoreporterzy, którzy mieli okazję relacjonować zdarzenia z jednego najsłynniejszych wyścigów samochodowych na świecie czyli 24 Le Mans. Dlaczego te kilka osób miało szczęście?

Sport w którym używa się różnego rodzaju sprzętów także ma to do siebie, że czasami owy sprzęt potrafi się dziwnie zachowywać. Na przykład tak.

Na zakończenie dzisiejszej notki wracam jeszcze do wczorajszej nocy i jednego z jej głównych bohaterów. Bardzo dobra produkcja.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7