Wpisy z tagiem: Memphis Grizzlies

wtorek, 03 maja 2011

Interesującymi i emocjonującymi wydarzeniami sportowymi na boiskach i parkietach całego świata w ostatnich dniach można by obdzielić pozostałe kilka miesięcy. Wiele z tych zdarzeń wiąże się z nieoczekiwanymi zwrotami akcji oraz skandalami z sędziami w tle.


Na pierwszy ogień idzie nasza ekstraklasa piłkarska gdzie trwa już końcowy wyścig o mistrzostwo kraju. Jak na razie jednak ów wyścig bardziej przypomina wyścig żółwi, a nie jakichś sprinterów. W ostatniej kolejce porażkę na własnym stadionie nieoczekiwanie poniosła Wisła Kraków, którą zaskoczył Górnik Zabrze. Dwubramkowej wgranej zespołu ze Śląska spodziewali się zaledwie nieliczni. Jednak chyba jeszcze mniej osób przewidywało, że goniąca Wisłę Jagiellonia także straci komplet punktów na wyjeździe w Bytomiu. Do straty pierwszej bramki ekipa z Podlasia prezentowała się co najmniej przyzwoicie, ale po jej stracie zespół się rozsypał jak domek z kart. Druga i trzecia bramka jeszcze w pierwszych 45 minutach była znakomitym tego potwierdzeniem. Na nic zdała się gonitwa i strzelone dwa gole w drugiej połowie. I takim oto sposobem została zaprzepaszczona szansa na zrównanie się punktami z liderem. Zresztą dwoma wnioskami jakie nasuwają mi się po tej kolejce to po pierwsze fakt, że mam nieodparte wrażenie jakby w tym sezonie po pierwsze nikt z czołowych zespołów nie chciał zdobyć mistrzostwa i nikt na nie nie zasłużył. Drugi zaś to taki że jeśli Wisła utrzyma się na czołowym miejscu do końca rozgrywek to będzie to bardziej zasługa nieporadności Jagielloni niż atutów samej Wisły.

Piłkarski świat ostatnio niemal co chwilę śledzi kolejne odcinki spektaklu pod wiele mówiącym tytułem El Clasico czyli starcia Barcelony i Realu na różnych frontach. Po remisowej potyczce ligowej oraz finale Pucharu Króla gdzie Realowi w końcu udało się zdetronizować na jakimkolwiek froncie Dumę Katalonii, przyszedł czas na Ligę Mistrzów. Rozgrywki na których Realowi zależało najbardziej po tym jak praktycznie stracili szansę na dogonienie Barcelony w lidze hiszpańskiej. Jednak mecz w Madrycie nie potoczył się po myśli gospodarzy mówiąc bardzo łagodnie. Głównie za sprawą geniuszu Messiego.

 

Kapitalna akcja kapitalnego zawodnika przypieczętowała niemal awans do londyńskiego finału Barcelony gdzie zmierzą się tam najprawdopodobniej z Manchesterem United. To może być prawdziwie godny finał tych rozgrywek.

Przenieśmy się jednak na koszykarskie parkiety gdzie dzieje się nie mniej ciekawych rzeczy. Na pewno za oceanem gdzie liga NBA zakończyła pierwsza rundę rozgrywek playoffs w której nie brakowało niespodzianek. Największa z nich to na pewno odpadnięcie już w pierwszej rundzie San Antonio Spurs, którzy nie sprostali Memphis Grizzlies. Nawet pomimo tego, że wiele i postronnych kibiców i ekspertów przewidywało taki rozwój wypadków to jednak pożegnanie się najwyżej rozstawionego zespołu Zachodu z rozgrywkami już tak wcześnie to jednak sensacja. Inną na pewno niespodzianką było odpadnięcie z Atlantą Hawks ekipy z Orlando która ten rok może spisać na straty. Próba przebudowy w trakcie sezonu nie przyniosła oczekiwanych efektów i teraz w trakcie lata menagment Magic czeka sporo pracy i sporo trudnych decyzji. Jednak jeśli chcą oni się liczyć w grze przynajmniej w takim samym stopniu jak w latach ubiegłych to nie ma zmiłuj.

A w Polsce ostatnie dni to przede wszystkim odbijające się dużym echem w środowisku koszykarskim dwie sytuacje z dwóch niezwykle ważnych meczów gdzie praktycznie główne role zagrali sędziowie. Jedna z nich miała na szczycie naszej ligi czyli w TBL gdzie w piątym meczu pomiędzy Turowem Zgorzelec a Treflem Sopot doszło do takiej sytuacji:

Trefl odwołał się od tej sytuacji jednak protest został odrzucony. Najśmieszniejsze dla mnie w tym wszystkim jest jednak to, że całej tej afery by nie było gdyby nie jeden fakt. Oto i on:

Gdyby Kikowski trafił w teoretycznie banalnej sytuacji Trefl cieszył by się ze zwycięstwa i zapewne nie pisał żadnych protestów, a tak może sobie pluć w brodę i przygotowywać się do meczu numer 7 już w najbliższą środę ponownie w Zgorzelcu.

Inna kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w drugiej lidze, gdzie o awans walczą zespoły z Torunia i Kutna. Prawdziwe zespoły gwiazd jak na polskie warunki drugiej ligi były tworzone z tylko jedna myślą - awans. Kutno mogło po to sięgnąć już w minionych dniach kiedy to miało 2 mecze we własnej hali. Sobotnie spotkanie zakończyło się ich 5-punktowym zwycięstwem i w niedzielę była już prawdziwa wojna o drugą ligę. Jaki był finał tej wojny? Jeśli ktoś jeszcze nie widział niech sam zobaczy:

Piłka po tym decydującym rzucie był jeszcze w locie wznoszącym czy już opadającym? Oto jest pytanie ;)  Decydujący mecz o awansie już w najbliższą środę w Toruniu. Będzie się działo.

I na zakończenie jeszcze dwie ciekawostki znalezione w ostatnim tygodniu. Najpierw koszykarski projekt Bayernu Monachium oraz Shaq za młodu kiedy jeszcze nie był takim „medialnym potworem”. Obie z tych rzeczy polecam.

czwartek, 28 kwietnia 2011

San Antonio Spurs praktycznie przez całe tegoroczne rozgrywki zadziwiali wszystkich swoją dobrą grą. Gracze z Teksasu przystępowali do rywalizacji w pierwszej rundzie playoffs z pozycji zdecydowanego lidera. Te plany i przewidywania jednak bardzo szybko zostały zweryfikowane przez Memphis Grizzlies, które jest o krok przed wysłaniem na ryby swoich przeciwników.


Po dwóch pierwszych meczach tej serii w San Antonio był niespodziewany remis 1-1 po tym jak Grizzlies wyrwali gospodarzom już mecz otwarcia. Paniki jednak nie było bo wiadomo, że Spurs  są zespołem na tyle doświadczonym i ogranym że są w stanie wygrać z każdym i wszędzie. Nawet w kipiącej dzięki kibicom hali Niedźwiadków. Jednak jak się okazało gospodarze meczu numer 3 i 4 wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i ku zaskoczeniu wygrali oba spotkania co stworzyło im komfortową sytuację dzięki prowadzeniu w serii 3-1. Dzięki temu zyskali oni nie tylko przewagę własnego parkietu ale także przede wszystkim 3 szanse na to aby sprawić ogromną niespodziankę i odprawić najlepsza drużynę zachodu już w pierwszej rundzie.

Dzisiejsze spotkanie numer 5 przez bardzo dług czas układało się tak jakby sobie tego życzyli fani Niedźwiadków. Gracze tego zespołu wytrzymywali presję i prowadzili bardzo długi czas w tym meczu. Nadeszła jednak końcówka…

Po tym starciu Spurs nadal przegrywają w serii 2-3 ale takie zwycięstwo jak to może ich bardzo mocno podbudować co może mieć z kolei niebagatelne znaczenie w meczu numer 6. A Grizzlies? Grizzlies w moim odczuciu postawili się w dzisiejszym meczu pod ścianą. Kolejny mecz pomimo, że będzie miał numer 6 to dla nich będzie to walka o prawdziwe być albo nie być. Nie wyobrażam sobie że Niedźwiadki mogą wygrać ewentualny 7 mecz w San Antonio i dlatego muszą załatwić tą serię najszybciej jak się da.

Po dzisiejszej nocy na ryby zaś mogą się już udać dwa zespoły, których tak na dobrą sprawę gdyby nie było w playoffs to nikt by nie zauważył. Ekipy z Philadelphii i Denver przegrały swoje serie po 1-4 z ekipami Heat i Thunder. Tak więc już w niedzielę zaczyna się chyba jedna z najbardziej oczekiwanych serii w tych playoffs czyli Heat-Celtics. Będzie się działo.