Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inne
Koszykarskie
Piłkarskie
Tam gdzie piszę
Zdjęcia
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Asseco Prokom Gdynia
niedziela, 04 września 2011
Gdyby ktoś zadał kibicom polskiego basketu pytanie, jaki zespół w ostatnim czasie sprawia najwięcej kłopotów, to odpowiedź byłaby chyba jednoznaczna. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Asseco Prokom Gdynia i zarząd Polskiej Ligi Koszykówki w ostatnim czasie narobiły wokół i tak słabej dyscypliny w naszym kraju jeszcze więcej smrodu.
A o co znowu się rozchodzi? O to samo co zwykle, to znaczy od dokładnie dwóch lat. O udział polskiego zespołu w podobno „prestiżowej” lidze VTB. Jednak z tą ligą jest taki problem, że po pierwsze, tego rzekomego prestiżu nikt jeszcze na oczy nie widział, a przede wszystkim przez te rozgrywki cierpi cały polski basket. Bo inaczej nie można nazwać tego, że z powodu jakichś komercyjnych rozgrywek nie zobaczymy mistrza Polski w pierwszej fazie sezonu. Decyzja o wykluczeniu Asseco z pierwszej części regularnego grania wywołała burzę. Jak na razie w dużej części tylko w różnego rodzaju mediach, ale także są już pierwsze oznaki, że także i w środowisku są tacy, którzy będą starać się podobno walczyć, aby ta uchwała jeszcze została zmieniona. Na pierwszy oficjalny sprzeciw odnośnie takiemu obrotowi sprawy zdecydował się Pan Kazimierz Wierzbicki, prezes sąsiada z Trójmiasta, czyli Trefla Sopot. Jego list otwarty pojawił się na oficjalnej stronie klubowej, ale w błyskawicznym tempie rozprzestrzenił się po otchłani polskiego internetu, a także blogosfery. Swoje zdanie na ten temat zdążyło już do tej pory wypowiedzieć już praktycznie większość znanych i cenionych dziennikarzy czy blogerów. Jeśli ktoś chciałby się z tymi opiniami zapoznać, to zapraszam do odwiedzenia tych miejsc: Piotr Szeleszczuk - "Dwa miliony judaszowych srebrników" Szczepan Radzki - "Dla prezesów szampan i kwiaty" Marcin Korpolewski - "Bolesna rzeczywistość..." Andrzej Person - "Źle się bawicie, panowie!" Patryk Kurkowski - "Wróciła Polska Liga Komedii" Grzegorz Magiera - "Dział propagandy na 6+" Michał Świderski - "Gdynia poza Polską (Ligą Koszykówki)" Lista jest zapożyczona od Łukasza Ceglińskiego z jego wpisu na blogu. A co ja na ten temat sądzę? Przede wszystkim 3 rzeczy. Pierwsza z nich to fakt, że w tamtym roku gdy zaistniał przez sezonem podobny temat, byłem zwolennikiem rozwiązania, żeby Asseco rzeczywiście zwolnić z gry dla „dobra polskiej koszykówki”. Wtedy jednak zarówno ja jak i większość ludzi myślała i działała w dużej mierze po omacku. Nikt tak naprawdę nie wiedział, z czym się wiąże występ Asseco w lidze VTB i jakie z tego mogą być korzyści bądź wynikające straty. Po roku doświadczeń, w większości dość mało pozytywnych, jestem tak jak większość orędownikiem tezy, że mistrz Polski MUSI występować w lidze od początku rozgrywek. Nie ma innego wyjścia, jeśli chcemy mówić o jakimkolwiek, choćby szczątkowym, budowaniu marki tego sportu w Polsce. Druga sprawa to fakt, że ta decyzja to kolejny strzał w stopę (ile to już ich było?) zarządu „nowego PZKOSZ”. Jak się okazało nowe nie zawsze jest lepsze, a zdarza się też, że i w niektórych aspektach gorsze. W ostatnich dniach miałem okazję być w kinie na filmie pod tytułem „Szefowie wrogowie”. Produkcja jak na komedię naprawdę bardzo fajna, ale co ważniejsze, można w niej odnieść idealne odniesienie do naszej rodzimej sytuacji w polskim baskecie, jaką mamy okazję teraz obserwować. Jeśli ktoś ma ochotę, to niech zobaczy ten film, a przekona się o czym mówię i czy mam rację. Trzeci zaś aspekt jaki chciałbym dziś wypunktować to rozwiązanie, jakie zasugerował mi znajomy, a dla mnie wydaje się, że byłoby naprawdę całkiem niezłe w tym całym zamieszaniu. O czym mowa? Mianowicie o tym, że Asseco mogłoby być zwolnione z występu w pierwszej fazie rozgrywek, ale po powrocie do ligi zostałoby przypisane do grupy zespołów z miejsc 7-16. W przypadku takiego rozwiązania zespoły z niższych miejsc w tabeli miałyby okazję do zmierzenia się z potentatem w sezonie regularnym. Poza tym Asseco, skoro byłoby takie silne, mogłoby to udowodnić i awansować do Playoffs z 7 miejsca, a następnie udowodnić wszystkim, że nie robi to dla nich większego znaczenia. Jednak żeby podjąć taką decyzję, trzeba mieć dwie rzeczy - rozum i jaja. Dwie rzeczy, których w PZKoszu i PLK w ostatnim czasie chyba bardzo brakuje.
wtorek, 30 sierpnia 2011
Jak co tydzień we wtorek staram się na łamach mojego bloga, streścić w paru zdaniach popartych linkami minione siedem dni. Nie inaczej będzie i dzisiaj ale w trochę innej niż dotychczas okrojonej formie. Dlaczego tak? Powód jest dość prozaiczny czyli męczący w dzisiejszych czasach nas wszystkich niedobór wolnego czasu. Tak więc, żeby zbytnio nie przedłużać zapraszam do zapoznania się z tematami na które w minionym tygodniu przykuły z różnych względów moja uwagę. Tak w telegraficznym skrócie; - PZP i jego „genialne pomysły” to prawdziwy temat rzeka. Czasem brak znajomości tematu i niemożliwość przewidywania pewnych rzeczy są przerażające w tym związku. Tym razem kolejnych z nich. - Do Euro2012 pozostało niewiele. Nie widać tego jednak jeśli przeczyta się ten materiał. - Jak zorganizować dobrą konferencję prasową pokazali ostatnio działacze Lechii Gdańsk - Im bliżej rozpoczynającego się jutro Eurobaksetu na Litwie tym atmosfera w polskich mediach robi się coraz mniej ciekawa. Powstają różnego rodzaju teksty. Tak jak na przykład TEN czy TEN. - Łukasz Cegliński, w moim mniemaniu czołowy polski dziennikarz koszykarski, także przelał „na papier swoje obiekcje w TYM oraz TYM tekście. Niestety ciężko się z nimi nie zgadzać. - Wracając jeszcze do całej tej sytuacji „GortatGate” w tym roku, Adam Szczepański z Czwarta-Kwarta.com popełnił tekst broniący naszego sztandarowego zawodnika. Tekst z którym się po części zgadzam ale tylko po części. Niestety dowiedziałem się w ostatnim czasie kilku rzeczy, które nie pozwalają mi do końca rozgrzeszyć naszego centra.
- Epopeja pod tytułem „Który Śląsk Wrocław jest bardziej prawdziwy” trwa w najlepsze. Z całego tego sporu jak zwykle w takich przypadkach jest więcej strat niż pożytku. - Serial na temat grania lub niegrania Asseco Prokomu Gdynia w pierwszej rundzie rozgrywek także niestety ma się dobrze. - Temat Patryka Małeckiego i jego „kiełbasianej wypowiedzi” z medialnego punktu widzenia jest stary. Ja jednak w dalszym ciągu nie rozumiem jak profesjonalny piłkarz może być tak głupi. Bardzo fajny tekst pojawił się także na ten temat na Weszło.pl - Na koniec kibicowska ciekawostka z Azji. Coś czego w Europie raczej się nie uświadczą, a przynajmniej nie na takim poziomie.
wtorek, 23 sierpnia 2011
W ubiegłym tygodniu pisząc swoje podsumowanie minionych 7 dni zwróciłem uwagę na mnogość wydarzeń. Jak się okazało nie był to jednostokowy przypadek ponieważ dziś także nie będzie brakować mi tematów o jakich chciałbym wam wspomnieć. A więc do dzieła. Już za kilkanaście godzin być może polski zespół w końcu znajdzie się w upragnionej piłkarskiej Lidze Mistrzów. Aby tak się stało potrzebny jest jeszcze „tylko” dobry mecz i korzystny rezultat w Nikozji. Jednak tak samo jak ewentualny debiut zaliczą w tym sezonie piłkarze z Krakowa, tak i zadebiutują młodzi piłkarze. Gdzie? W specjalnie przygotowanych dla nich rozgrywkach na wzór dorosłej Ligi Mistrzów o nazwie NextGen Series. Pomysł wydaje się trafiony, biorąc pod uwagę fakt ilu znakomitych zawodników każdego roku wypuszczają ze swoich klubów największe europejskie firmy. Projekt skierowany jest do graczy 18 i 19-letnich. Wracając jeszcze do zespołu z Krakowa i jego walki i Champions League, to ich decydujące spotkanie poprowadzi Viktor Kassai. Widać, że ktoś w UEFA dostrzegł wagę tego pojedynku i oddelegował odpowiedniego człowieka. Na gorącym Cyprze zimna głowa węgierskiego arbitra będzie bardzo w cenie.
Pozostając jeszcze w temacie poniekąd futbolu, zapraszam do przeczytania wywiadu z Maciejem Szczęsnym. Rozmowy o tym jak ten obecny trener bramkarzy w Koronie Kielce ma wiele uznania dla pracującego jako szkoleniowiec Jagiellonii Czesława Michniewicza. Trochę dziwna podszyta ironią rozmowa. Przejdźmy jednak do dyscypliny ważniejszej z mojego punktu widzenia czyli koszykówki. Echa wypowiedzi i decyzji Marcina Gortata do dziś odbijają się w mediach bardzo głośno. Miniony tydzień przyniósł kolejne „podbicie tonu” w tej sprawie. Imię i nazwisko naszego jedynaka w NBA pojawiło się tym razem w kontekście jego ewentualnego występu w meczu kończącym karierę legendy polskiej koszykówki czyli Andrzeja Pluty. Jak dla mnie jest to średni pomysł zapraszanie Marcina na taki mecz. Przy całej mojej sympatii do niego to akurat tego wieczora nie jest on we Włocławku zupełnie potrzebny. We Wrocławiu po powstaniu dwóch koszykarskich Śląsków nie ma chwili nudy. Zanim koszykarze jednego czy drugiego zespołu wybiegli na parkiet w sezonie 2011/12 to już jest gorąco. Głównie za sprawą różnych wypowiedzi jakie pojawiają się w mediach. Wywiadem tygodnia we „wrocławskiej sprawie” jest rozmowa Szczepana Radzkiego z Radosławem Hyżym. Dolewanie oliwy do ognia trwa w najlepsze. Ale przecież akurat po Radosławie nie spodziewaliśmy się, że będzie tym co łagodzi atmosferę, prawda? Szczepan w minionym tygodniu pochylił się także nad sprawą ewentualnego występu Asseco Prokom Gdynia komercyjnej lidze VTB. Już w tamtym roku był szeroka dyskusja na ten temat i wszystko na to wskazuje, że w tym sezonie ona powróci. Ja po roku doświadczeń także muszę się przychylić do zdania, że nie ma takiej opcji aby Asseco nie uczestniczyło w rozgrywkach od samego początku. Jest to zbyt duża strata dla polskiej ligowej rzeczywistości. Świetny materiał przygotował też Łukasz Cegliński, który po prostu trzeba przeczytać. Choćby po to, żeby dowiedzieć się tego, że Polska reprezentacja koszykarzy w dawnych latach odnosiła sukcesy. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że była to zupełnie inna rzeczywistość to warto o tym wiedzieć. Czy w tym roku nasi koszykarze odniosą jakiś sukces na Eurobaskecie? Jest to bardzo wątpliwe ale tak czy inaczej wszystkie mecze naszej kadry będzie można zobaczyć w TVP. Na prawie zakończenie jeszcze wspomnę o dwóch projektach jakie ujrzały światło dzienne w minionym tygodniu i zasługują na to aby dowiedziało się o nich jak najwięcej osób. Pierwsza z tych inicjatyw to coś o nazwie „Stalówka Kosz!”. Zawsze sobie bardzo cenię zapał ludzi, którzy chcą archiwizować w różny sposób historię polskiego basketu. Nawet jeśli jest to tylko tak na prawdę jej mały wycinek. Projektem patrzącym bardziej do przodu, a nie wstecz jest strona Youth Stats. Dzięki niej każdy kto będzie chciał sprawdzić jak radzą sobie polscy zawodnicy w różnych rozgrywkach ligowych w naszym kraju będzie mógł to sprawdzić w jednym miejscu. Wielkie brawa za pomysł i wdrożenie go w życie. Na definitywne zakończenie jeszcze film o wyprawie młodych zawodników Georgetown na mecz towarzyski aż do Chin. Słowo klucz? TOWARZYSKI.
wtorek, 07 czerwca 2011
Pomimo tego, że mamy już czerwiec, a większość rozgrywek dobiega już końca świat sportu nie znosi próżni. Pod żadnym względem. Okres pomiędzy jednym a drugim sezonem często może być równie ciekawy jak i same rozgrywki.
Od nowego sezonu czyli 2011/2012 polska ekstraklasa piłkarska najprawdopodobniej wystąpi pod nowym szyldem. Jakim? Po mariażu z siecią komórkową Orange swego czasu teraz przyszedł czas na kolejnego komórkowego operatora czyli T-Mobile. Światowa marka zastąpi na polskim rynku markę Era i między innymi dlatego będzie chciała ona zapaść w pamięć zarówno starym jak i nowym klientom. Dobry ruch z ich strony. Nie tak dobry jak według Jacka Sarzało wykonała Jagiellonia zatrzymując na stanowisku trenera Michała Probierza. Czy zgadzam się z tą opinią? Chyba nie bardzo. Uważam że na chwilę obecną nie ma sensu zmieniać szkoleniowca, który by znowu musiał „układać zespół” po swojemu. Jedna słaba runda w wykonaniu zespołu nie może decydować o tak drastycznych ruchach. Sezon piłkarski w naszym kraju dobiegł już końca i dzięki temu ucichła też trochę walka polskiego rządu z kibicami. Jednak Ci najbardziej „medialni” z nich nie dają o sobie zapomnieć nawet na chwilę. Choćby poprzez wywiady dla poczytnych mediów. W dużej tez mierze temat kibiców przewinął się ostatnio w środowisku koszykarskim. A to za sprawą kary jaką nałożono na zespół Asseco Prokom Gdynia za wtargnięcie na parkiet jego kibiców po decydującym 7 meczu finału PLK. Drużyna z Gdyni się z tą karą nie zgadza i płacić nie zamierza. Czy słusznie. W świetle ostatnich wydarzeń wprawdzie piłkarskich ale jednak trzeba chyba zachowywać podwójną ostrożność. Swoje opinie na ten sam temat przedstawili też Łukasz Cegliński oraz Grzegorz Kubicki. Słuszny argument za tym aby nie pozwalać kibicom wbiegać na parkiet po ostatnim gwizdku sędziego napłynął też z Grecji. To właśnie tam Panathinaikos zdobył swój kolejny tytuł mistrza Grecji ale po ostatnim gwizdku kibice nie tylko cieszyli się z graczami swego zespołu ale także i atakowali drużynę Olympiakosu Pireus. Wracając jednak na polskie podwórko i pośrednio do sportu to PLK ogłosiła wyniki oglądalności jej rozgrywek. Magiczną liczbą oznaczającą średnią ilość widzów w halach w Polsce jest 1996. Dużo to czy mało? Zdecydowanie za mało jednak jak się nie ma tego co się lubi to… O konflikcie i procesie sądowym pomiędzy Igorem Griszczukiem a jego byłym pracodawcą czyli Anwilem Włocławek także miałem okazję już kiedyś wspominać. W minionym tygodniu zapadł wyrok w tej sprawie i obronną ręką z tego sporu wyszedł jak na razie były trener reprezentacji Polski. Sąd przyznał rację szkoleniowcowi i na jego konto zasądził sumę 150 tysięcy złotych. Całkiem niezła odprawa, nie sądzicie? Kiedy w Polsce rozgrywki już dawno dobiegły końca, tak w Rosji trwa dopiero faza półfinałów. Los sprawił, że w jednej z par spotkały się zespoły w których występują gracze reprezentujący polską reprezentację narodową. Thomas Kelati oraz Maciej Lampe walczą o awans do finału gdzie czeka już etatowy finalista czyli CSKA Moskwa. Jak na razie z tej walki lepiej wychodzi Thomas Kelati, który dzięki swojej świetnej postawie doprowadził do remisu w rywalizacji jego zespołu 2-2. Decydujący mecz już dzisiaj. Po ogłoszeniu trenera reprezentacji polskich koszykarzy sam zainteresowany zaczął udzielać wywiadów różnym mediom. Takich jak na przykład TEN. Ja osobiście czekam jednak na czyny, a nie słowa. A na zakończenie cos muzycznego. Poniekąd. Czy rozpoznajecie jednego w wykonawców tego dzieła muzycznego?
wtorek, 24 maja 2011
Końcówka maja to znakomity okres dla każdego kibica. To właśnie wtedy rozstrzygają się losy tytułów mistrzowskich, spadków czy też innych sukcesów czy porażek w świecie sportu. Również wtedy trwają już przymiarki do nowych sezonów i opracowywane są plany aby kolejny sezon był lepszy niż ten zakończony. Pod wieloma względami. Kluby piłkarskie w Polsce z roku na rok pozyskują coraz więcej funduszy do swoich kolejnych sponsorów, którzy bardzo często wspierają kluby sumami rzędu kilku milionów złotych. Wszystko na to wskazuje, że taką sumą, a dokładnie 3 milionów złotych zostanie wsparty Śląsk Wrocław. W inwestowanie za pomocą piłki nożnej chce wejść na większą skalę holding energetyczny Tauron. Czy to dobrze? W tym przypadku raczej na pewno od przybytku głowa nie boli. Inny zaś sposób na pozyskanie dodatkowych funduszy wymyślili sobie w Łodzi, a dokładniej w Łódzkim Klubie Sportowym. Otóż na rozpadającym się stadionie ŁKS przygotowano tak zwane VIP Boxy czyli inaczej mówiąc loże honorowe, które będzie można zapewne wynająć za odpowiednią opłatą. Inicjatywa jest jak najbardziej słuszna ale te całe loże pasują do reszty stadionu ŁKS jak przysłowiowy „kwiatek do kożucha”.
W ostatnim tygodniu najgłośniejszą informacją po części koszykarską w naszym kraju poza oczywiście finałem TBL były niespodziewane kłopoty ze zdrowiem legendarnej polskiej koszykarki Małgorzaty Dydek. Oprócz informacji, a właściwie to meldunków o jej stanie zdrowia pojawiło się tez kilka tekstów na jej temat przypominających jej karierę. Pojawił się też jednak ciekawy tekst mówiący o tym w jaki sposób i w ogóle dlaczego polska koszykarka znalazła się i zamieszkała w odległej Australii. Jeśli ktoś chce się tego dowiedzieć niech zajrzy TUTAJ. A tak poza tym to wsparcia naszej koszykarce chcą udzielać nie tylko Polacy. Również w tle finałowej rozgrywki na parkiecie trwała wojna w zaciszu polskich sal sądowych. O co jest ta wojna? Wiadomo, o pieniądze. Pomiędzy kim, a kim? Zbigniewem Polatowskim czyli prezesem Anwilu Włocławek, a Igorem Griszczukiem czyli byłym legendarnym zawodnikiem oraz szkoleniowcem tego samego klubu. Walka trwa o dość pokaźną sumę prawie 200 tysięcy złotych co może tylko po części tłumaczyć zacietrzewienie obydwu stron w tym sporze. Jednak od takich ludzi można by wymagać trochę więcej klasy. Pomimo wszystko. Tak jak pisałem wcześniej maj to jest już czas kiedy nie tylko kończy się jeden sezon ale praktycznie też już zaczyna przygotowania do następnego. Wiedzą coś o tym we Wrocławiu gdzie jest klub WKK z młodymi wicemistrzami świata. Posiadanie takich zawodników to nie tylko szczęście i przywilej ale także i czasami kłopoty. Tym razem kłopotem jest nadmierne eksploatowanie poszczególnych graczy którzy po ciężkim sezonie będą mieli jeszcze cięższe wakacje. Imprezą priorytetową w tym roku mają być Mistrzostwa Europy do lat 18. Jednak Polski Związek Koszykówki postanowił też wysłać tych chłopaków wcześniej na Mistrzostwa Świata do lat 19 na Łotwę. Czy jest to dobre posunięcie? Obawiam się że nie. Oby tylko ta decyzja się nie zemściła na nas samych w docelowej imprezie. Finał TBL zakończył się zwycięstwem 4:3 głównego kandydata do tytułu czyli oczywiście Asseco Prokom Gdynia. Wielkie brawa jednak należą się dla Turowa Zgorzelec, który postawił taki opór rywalom jakiego praktycznie nikt się nie spodziewał. Dobra postawa koszykarzy z przygranicznego miasta skutkowała tym że trener Tomas Pacesas momentami musiał bardzo dobitnie tłumaczyć swoim zawodnikom jak mają grać i powstrzymywać swoich rywali. A tak to wyglądało w telewizji. Sam finał także momentami przypominał „poważną grę”, którą właśnie z przymrużeniem oka możecie zobaczyć pod spodem. Bądźmy jednak jeszcze przez chwilę poważni, a właściwie wstrząśnięci. Od dłuższego już czasu trwa ogólnonarodowa nagonka na kibiców. Podejmowane są decyzje, które nijak się mają do rzeczywistości i do realnej walki z problemem. Jako przykład miejsc gdzie poradzono sobie z tym problemem podaje się generalnie Europę zachodnią. A tymczasem coś takiego miało miejsce w minioną niedzielę na rzeczonym zachodzie, a dokładniej w Wiedniu. Tak więc jak widać na załączonym obrazku nigdzie nie jest tak różowo jak się generalnie mówi. A według samych kibiców czyja to wina że jest jak jest? Na koniec dzisiejszego wpisu coś zupełnie neutralnego i o dziwo zabawnego. Kibicem tenisa nigdy nie byłem i raczej już nie będę jednak ten filmik kilkukrotnie obejrzałem z dużą przyjemnością. Po tym filmie też ciężko mi przyjdzie powiedzieć że jest to nudny sport. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||