Wpisy z tagiem: Barcelona

wtorek, 31 maja 2011

Tydzień temu jako ciekawostkę udostępniłem film z takim tenisowym odpowiednikiem koszykarskiego Harlem Globetrotters. Nie sądziłem jednak że już siedem dni później w kolejnej podsumowującej miniony tydzień notce będę o tenisie pisał po raz kolejny. A jednak!

Tak jak już wspominałem wcześniej nigdy nie byłem i raczej nie będę fanem tenisa w wykonaniu kogokolwiek na świecie. Jednak nie mniej cieszą mnie sukcesy polskich sportowców na arenach międzynarodowych. Tak się też złożyło, że w minionym tygodniu taki sukces udało się odnieść dla niejakiego Łukasza Kubota. Podobno był to najlepszy mecz wykonaniu nie tylko tego zawodnika ale także i każdego z polskich tenisistów od czasów Wojciecha Fibaka. Nie znam się ale skoro pisze to ktoś kto się na tenisie zna to dlaczego miałbym w to nie wierzyć?

Ja jednak zostanę w zabawnej odmianie tego sportu i sytuacji do jakich dochodzi na kortach całego świata. Oto przykład

Kiedy zobaczyłem nagłówek jednego z artykułów w internecie gdzie było słowo Wimbledon oczywiście moje pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy wiązało się rzecz jasna z tenisem. Jednak nie o tym był ten tekst. A o czym? Przeczytajcie sami. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tym klubie to zapraszam na bloga pisanego przez kibica na co dzień mieszkającego w Anglii i uczęszczającego na mecze Wimbledonu.

Sobotni finałowy mecz Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną a Manchesterem United był także końcem pewnej epoki. Epoki Edwina van der Sara czyli nielatającego holendra.

Tych co ciekawi jak wygląda zjawisko budowy stadionów w Polsce odsyłam w TO miejsce. Całkiem przyjemny tekst.

Tak samo jak i materiał, który pokazuje jak stacja Canal+ przygotowywała się do pokazywania dwóch ostatnich ligowych kolejek w swoim programie Multiliga+. Programie który nawet polska ligę potrafi uatrakcyjnić bardziej niż ona sama na to zasługuje. Świetna robotę od lat już robi ta stacja. Zobaczcie sami ostatnią część tego magazynu.

Zajmijmy się jednak czymś przyjemniejszym i poważniejszym czyli najlepszym sportem na świecie. Jesteśmy w przeddzień finałów ligi NBA jednak to wydarzenia w Polsce w ostatnim czasie skupiały na sobie największa uwagę. Jednym z tego typu wydarzeń było zatrudnienie w końcu na stanowisku trenera polskiej reprezentacji koszykarzy pana Alesa Pipana. Najpierw dla działaczy PZKosz nie udało się utrzymać w tajemnicy tej informacji i już dzień wcześniej podała ją stacja TVN. Następnie zaś wszyscy zaczęli wylewać wiadra pomyj na szkoleniowca, który tak na prawdę jeszcze nic nie zrobił, a już mu się oberwało. Typowe w naszym kraju. Ja pomimo, że też miałem swój typ na nowego wodza polskich koszykarzy to jednak poczekam i zobaczę co pokaże ten trener, a następnie będę go krytykować jeśli będzie taka potrzeba. Nie odwrotnie.

Pozostając w temacie Eurobasketu to ostatnimi czasy zaczęły się pojawiać pomysły jak miała by wyglądać ta impreza w przyszłości. Nie tak wcale odległej przyszłości. TO jest ten nowy pomysł do którego ja na chwilę obecną jestem sceptyczny.

A poza tym Śląsk Wrocław wraca do koszykarskiej ekstraklasy. Już prawie na pewno. Ja uwierzę jednak dopiero wtedy kiedy zagrają pierwszy mecz w sezonie 2011/2012.

Temat dopingu w sporcie to temat rzeka. Co kraj to obyczaj można by powiedzieć. USA pod tym względem jest zupełnie odrębnym zjawiskiem. A ostatnio pojawił się tam nowy precedens, który zaktywizował zarówno zwolenników jak i tez przeciwników tego typu „leczenia”. Jedni i drudzy mają swoje argumenty i ciężko opowiedzieć się zdecydowanie po jednej ze stron.

Zakończę jednak dzisiejsza notkę tym czym po części ją zacząłem czyli Harlem Globetrotters. Dizzy Grant jest jednym z graczy tego zespołu, który potrafi parodiować „wielkich koszykarzy” NBA. I trzeba mu przyznać że robi to FENOMENALNIE. Zobaczcie zresztą sami.

wtorek, 03 maja 2011

Interesującymi i emocjonującymi wydarzeniami sportowymi na boiskach i parkietach całego świata w ostatnich dniach można by obdzielić pozostałe kilka miesięcy. Wiele z tych zdarzeń wiąże się z nieoczekiwanymi zwrotami akcji oraz skandalami z sędziami w tle.


Na pierwszy ogień idzie nasza ekstraklasa piłkarska gdzie trwa już końcowy wyścig o mistrzostwo kraju. Jak na razie jednak ów wyścig bardziej przypomina wyścig żółwi, a nie jakichś sprinterów. W ostatniej kolejce porażkę na własnym stadionie nieoczekiwanie poniosła Wisła Kraków, którą zaskoczył Górnik Zabrze. Dwubramkowej wgranej zespołu ze Śląska spodziewali się zaledwie nieliczni. Jednak chyba jeszcze mniej osób przewidywało, że goniąca Wisłę Jagiellonia także straci komplet punktów na wyjeździe w Bytomiu. Do straty pierwszej bramki ekipa z Podlasia prezentowała się co najmniej przyzwoicie, ale po jej stracie zespół się rozsypał jak domek z kart. Druga i trzecia bramka jeszcze w pierwszych 45 minutach była znakomitym tego potwierdzeniem. Na nic zdała się gonitwa i strzelone dwa gole w drugiej połowie. I takim oto sposobem została zaprzepaszczona szansa na zrównanie się punktami z liderem. Zresztą dwoma wnioskami jakie nasuwają mi się po tej kolejce to po pierwsze fakt, że mam nieodparte wrażenie jakby w tym sezonie po pierwsze nikt z czołowych zespołów nie chciał zdobyć mistrzostwa i nikt na nie nie zasłużył. Drugi zaś to taki że jeśli Wisła utrzyma się na czołowym miejscu do końca rozgrywek to będzie to bardziej zasługa nieporadności Jagielloni niż atutów samej Wisły.

Piłkarski świat ostatnio niemal co chwilę śledzi kolejne odcinki spektaklu pod wiele mówiącym tytułem El Clasico czyli starcia Barcelony i Realu na różnych frontach. Po remisowej potyczce ligowej oraz finale Pucharu Króla gdzie Realowi w końcu udało się zdetronizować na jakimkolwiek froncie Dumę Katalonii, przyszedł czas na Ligę Mistrzów. Rozgrywki na których Realowi zależało najbardziej po tym jak praktycznie stracili szansę na dogonienie Barcelony w lidze hiszpańskiej. Jednak mecz w Madrycie nie potoczył się po myśli gospodarzy mówiąc bardzo łagodnie. Głównie za sprawą geniuszu Messiego.

 

Kapitalna akcja kapitalnego zawodnika przypieczętowała niemal awans do londyńskiego finału Barcelony gdzie zmierzą się tam najprawdopodobniej z Manchesterem United. To może być prawdziwie godny finał tych rozgrywek.

Przenieśmy się jednak na koszykarskie parkiety gdzie dzieje się nie mniej ciekawych rzeczy. Na pewno za oceanem gdzie liga NBA zakończyła pierwsza rundę rozgrywek playoffs w której nie brakowało niespodzianek. Największa z nich to na pewno odpadnięcie już w pierwszej rundzie San Antonio Spurs, którzy nie sprostali Memphis Grizzlies. Nawet pomimo tego, że wiele i postronnych kibiców i ekspertów przewidywało taki rozwój wypadków to jednak pożegnanie się najwyżej rozstawionego zespołu Zachodu z rozgrywkami już tak wcześnie to jednak sensacja. Inną na pewno niespodzianką było odpadnięcie z Atlantą Hawks ekipy z Orlando która ten rok może spisać na straty. Próba przebudowy w trakcie sezonu nie przyniosła oczekiwanych efektów i teraz w trakcie lata menagment Magic czeka sporo pracy i sporo trudnych decyzji. Jednak jeśli chcą oni się liczyć w grze przynajmniej w takim samym stopniu jak w latach ubiegłych to nie ma zmiłuj.

A w Polsce ostatnie dni to przede wszystkim odbijające się dużym echem w środowisku koszykarskim dwie sytuacje z dwóch niezwykle ważnych meczów gdzie praktycznie główne role zagrali sędziowie. Jedna z nich miała na szczycie naszej ligi czyli w TBL gdzie w piątym meczu pomiędzy Turowem Zgorzelec a Treflem Sopot doszło do takiej sytuacji:

Trefl odwołał się od tej sytuacji jednak protest został odrzucony. Najśmieszniejsze dla mnie w tym wszystkim jest jednak to, że całej tej afery by nie było gdyby nie jeden fakt. Oto i on:

Gdyby Kikowski trafił w teoretycznie banalnej sytuacji Trefl cieszył by się ze zwycięstwa i zapewne nie pisał żadnych protestów, a tak może sobie pluć w brodę i przygotowywać się do meczu numer 7 już w najbliższą środę ponownie w Zgorzelcu.

Inna kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w drugiej lidze, gdzie o awans walczą zespoły z Torunia i Kutna. Prawdziwe zespoły gwiazd jak na polskie warunki drugiej ligi były tworzone z tylko jedna myślą - awans. Kutno mogło po to sięgnąć już w minionych dniach kiedy to miało 2 mecze we własnej hali. Sobotnie spotkanie zakończyło się ich 5-punktowym zwycięstwem i w niedzielę była już prawdziwa wojna o drugą ligę. Jaki był finał tej wojny? Jeśli ktoś jeszcze nie widział niech sam zobaczy:

Piłka po tym decydującym rzucie był jeszcze w locie wznoszącym czy już opadającym? Oto jest pytanie ;)  Decydujący mecz o awansie już w najbliższą środę w Toruniu. Będzie się działo.

I na zakończenie jeszcze dwie ciekawostki znalezione w ostatnim tygodniu. Najpierw koszykarski projekt Bayernu Monachium oraz Shaq za młodu kiedy jeszcze nie był takim „medialnym potworem”. Obie z tych rzeczy polecam.