Wpisy z tagiem: Lechia Gdańsk

niedziela, 07 sierpnia 2011

Takie tytułowe pytanie mogą sobie zadawać po dzisiejszym meczu Jagiellonii jej kibice. I nie chodzi w tym przypadku o wydarzenia boiskowe bo tam na szczęście wygrał sport i sama Jagiellonia. A kto więc wygrał na trybunach stadionu przy ulicy Słonecznej? Na pewno nie inteligencja i zdrowy rozsądek.

Mecz Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk miał być pierwszym spotkaniem od dłuższego czasu kiedy na stadion w Białymstoku wrócą w pełnym wymiarze najbardziej zagorzali kibice. Po tygodniach protestów skierowanych przeciwko rządowi i nie tylko, tego popołudnia miał się liczyć mecz i sportowa rywalizacja na zielonej murawie. Kibice zaś mieli z całych sił wspierać swój zespół w ciężkim starciu z Gdańszczanami. Niestety nie było to jednak możliwe ponieważ po raz kolejny polska policja postanowiła się wykazać. Pytanie tylko czym? Odwagą, bohaterstwem czy może inteligencją? Raczej nie, a już szybciej brakiem jakiegokolwiek rozsądku, zdrowego myślenia i totalnym brakiem wyobraźni. Już w trakcie meczu docierały do mnie sygnały o zaistniałej sytuacji. Jako, że jednak nie było mnie w samym centrum wydarzeń czekałem na jakieś relacje naocznych świadków. Nie musiałem zbyt długo czekać ponieważ niedługo po tym spotkaniu sami zainteresowani, a dokładniej kibice w postaci oficjalnego stowarzyszenia „Dzieci Białegostoku” wydali w tej sprawie oświadczenie. Oto jego treść:

Jesteśmy zszokowani dzisiejszymi wydarzeniami na trybunie Łuk. Przede wszystkim prosimy nie wierzyć w nieprawdziwy przekaz niektórych mediów, które mogą informować o kolejnych wybrykach kiboli, bohaterskiej akcji policji lub o tym, że fani Jagiellonii opuścili trybuny z powodu niezadowalającej gry zawodników.

Mecz z Lechią miał być wyjątkowym, pierwszym u siebie w nowym sezonie i jednocześnie powrotem kibiców przyjezdnych na sektor gości. Jak każdy fan Jagiellonii wie, nie darzymy się wzajemną sympatią z kibicami z Gdańska, co dodatkowo budzi emocje. Mimo to żaden z okrzyków w stronę przyjezdnych nie został zaintonowany przez naszego Gniazdowego prowadzącego doping.

Tymczasem około 20 minuty meczu niespodziewanie na sektor Łuk, w stronę „gniazda” ruszyła policja. Jak się później okazało nie miała na to zgody organizatora meczu (czyli naszego klubu), którego nie poinformowała w żadnych działaniach w kierunku kibiców. Policjant skandalicznie przedarł się przez kibiców i wtargnął na gniazdo, gdzie stał fan Jagiellonii prowadzący doping. Kibice nie mogli zgodzić się na aresztowanie osoby, która nie popełniła żadnego wykroczenia i nie złamała ani jednego punktu regulaminu stadionowego! Pojawiły się okrzyki, otoczono również gniazdo w celu uniemożliwienia zatrzymania naszego brata. Tymczasem niczym za komuny policja zaczęła kibiców rozpychać, bić i gazować. Aresztowano jednego z fanów, który stanął w obronie prowadzącego doping. Doszły do nas słuchy, że policja poprzez wtargnięcie na sektor i gniazdo chciała wylegitymować kibica! To jest zupełny skandal wobec osoby, która wchodząc na stadion nie jest pod żadnym pozorem anonimowa, nie jest przestępcą, nie łamie prawa i zasad imprezy masowej. Nie ma słów, aby opisać nonsens i chore przesłanki działania policji, która nie mając podstaw do podjęcia tak drastycznych kroków, podczas trwania meczu wtargnęła na sektor. Po zatrzymaniach pod Urzędem Wojewódzkim myśleliśmy, że opinia publiczna dała do myślenia przywódcom funkcjonariuszy, szeroko krytykując ich zamachy na dobro spokojnych i pokojowych kibiców. Jak się okazało policja ustanawia nowe, własne prawo i kierując się nim podejmuje absurdalne kroki. Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy z głównymi komendantami apelując o spokojne zachowanie i zmniejszenie odstraszającej ilości policji na stadionie i przed nim. Nie ma drugiego miasta, nie ma drugiego stadionu w Polsce, gdzie dzieją się takie rzeczy jak w Białymstoku przy ulicy Słonecznej.

Prowadzący doping ani razu nie użył wulgaryzmów i nie intonował piosenek obrażających kibiców gości. Służby porządkowe nie miały zatem podstaw, by zareagować. Okrzyki były intonowane i wykrzykiwane przez kilka tysięcy kibiców Jagiellonii. Policja nie tylko nie miała podstaw, by podjąć działania w stosunku do „gniazdowego”, ale również nie skonsultowała z organizatorem imprezy masowej swoich działań.

Jest to skandal i nie ma słów, które mogłyby wyrazić nasze oburzenie i krytykę wobec atakowania spokojnych kibiców i zakłócania meczu. Mamy nadzieję, że odpowiednie osoby wyjaśnią i dojdzie do zmian w policji, która coraz bardziej przeciwdziała kibicom i ich bezpieczeństwu. Do tego i my będziemy dążyć.

Po karygodnej akcji policji, kibice z Łuku opuścili stadion. Dziękujemy za solidarne zachowanie!

Nie możemy godzić się na bezpodstawne zamachy na kibiców. Do czego to prowadzi? Najszybciej do pustych trybun, a tego ani klub, ani my nie chcemy. Na to wygląda, że stojąca ponad prawem policja tego pragnie i usilnie do tego dąży. Będziemy się stanowczo sprzeciwiać takim działaniom. Prosimy i kibiców, i media, aby najpierw zapoznały się z prawdziwym przebiegiem wydarzeń, a później wyciągali odpowiednie wnioski.

Stowarzyszenie Kibiców Jagiellonii Białystok "Dzieci Białegostoku”

Nieprawdopodobne, prawda? A jednak. Osoba postronna mogła by się jednak jeszcze upierać, że wydarzenia na stadionie mogły by mieć inny przebieg, a sami kibice starają się je zatuszować poprzez tego typu oświadczenia. Dla osób tak myślących polecam obejrzeć jednak poniższy film, który obrazuje zaistniałą sytuację z samego centrum wydarzeń.

Po zobaczeniu czegoś takiego brakuje czasami słów aby to w jakikolwiek sposób komentować. Oczywiście generalnie rzecz biorąc zarówno kibice Jagi czy jakiegokolwiek innego klubu jak i sama policja święta nie jest i każda ze stron ma coś za uszami czym niechętnie się chwali. Jednak różnica pomiędzy tymi dwoma środowiskami jest taka, że jedni robią to „nielegalnie” zaś druga działa teoretycznie w imię litery prawa i za przyzwoleniem władzy. Jak widać jednak czasem nadmiar władzy niektórym może szkodzić i doprowadzać do takich sytuacji jaka dziś można było zobaczyć w Białymstoku. Każde tego typu zachowanie organów władzy państwowej jest po prostu żenujące i przynoszące więcej szkody niż pożytku dla WSZYSTKICH. Niestety osoby mogące ten fakt zmienić tego nie rozumieją i chyba jeszcze długo tego nie pojmą.

P.S.

Zapraszam do zapoznania się jeszcze z dwoma innymi tekstami umieszczonymi w internecie po publikacji mojej notki, a mające z nią dużo wspólnego. Owe teksty znajdziecie TUTAJ oraz TUTAJ.

czwartek, 26 maja 2011

Było tak blisko. Jagiellonia Białystok przed 29 kolejką spotkań zajmowała 2 miejsce w tabeli i miała przed sobą mecz z ostatnią w tabeli Cracovią Kraków. Wystarczyło tylko ten mecz wygrać aby zapewnić sobie awans do europejskich pucharów i spokojną ostatnią kolejkę. Jednak to zadanie przerosło wczoraj białostoczan.

Po przegranej 0:3 w Krakowie oprócz samego stylu porażki przerażające jest co innego. Mianowicie wypowiedź pomeczowa opiekuna Jagi czyli Michała Probierza:

- Trzeba od pierwszej minuty walczyć. My dopiero po stracie bramki podjęliśmy rękawicę i staraliśmy się narzucić grę. Popełniliśmy bardzo dużo błędów. Nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce. To nasz wielki problem. Po stracie bramki wiedzieliśmy, że będzie bardzo trudno, bo ten sezon pokazał, że tracąc pierwsi bramkę, nie potrafimy się podnieść, z trudnych sytuacji się wydostać. Tego bardzo żałuję, że przez cały sezon tak walczymy i gdzieś w tej końcówce zabrakło nam ostatniego kroku.

Dopiero po stracie bramki piłkarze STARALI się walczyć?! A co robili wcześniej? Udawali? Symulowali walkę? A gdyby Cracovia swojej bramki nie strzeliła tak szybko to te udawanie trwałoby dłużej? Niesamowite.

Trzeba też przyznać, że nawet gdy gospodarze uzyskali prowadzenie i zawodnicy Jagi ocknęli się ze snu to nawet wtedy ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Zupełnie nie było widać zespołu, który zaledwie kilka dni wcześniej rozbił w pył Koronę Kielce 4:0. Nie było tez kompletnie widać różnicy pomiędzy nimi czyli zespołem walczącym o czołowe lokaty w lidze, a drużyną która desperacko broni się przed spadkiem z tejże ligi. Co więcej gdyby mecz ten oglądała jakaś osoba z zewnątrz nie znająca zupełnie polskich realiów to spokojnie mogła by pomyśleć, że to Cracovia to ten zespół z czuba tabeli. Szczęście w nieszczęściu Jagi polega jednak na tym, że po 29 kolejce gier w tabeli przeskoczyła ją Legia Warszawa. Dzięki temu z ligowej tabeli awansują do europejskich rozgrywek nie 3, a 4 pierwsze zespoły i tak się składa, że Jaga zajmuje ostatnie z premiowanych miejsc. Tylko czy z taką grą rzeczywiście na to zasługuje?

W innych meczach także nie brakowało emocji. Podobnego kaca moralnego po tej serii gier może mieć także zespół Lechii Gdańsk. Piłkarze znad morza mieli szansę wskoczyć na miejsce premiowane pucharami ale noga podwinęła im się w Łodzi w spotkaniu z Widzewem. Widzewem który niespodziewanie doskoczył do czuba tabeli i może także jeszcze myśleć o pucharach. Jednak w obu tych przypadkach oprócz zwycięstw w ostatniej kolejce potrzebny jest jeszcze jeden warunek, a mianowicie strata punktów przez Jagiellonię w niedzielnym spotkaniu z Ruchem Chorzów. Czy białostoczan stać na rozdawanie takich prezentów swoim rywalom?

A co słychać ciekawego na dnie tabeli? O zespole z Krakowa i ich cudownej przemianie już pisałem. Jeśli zdołają swoją formę potwierdzić także w 30 kolejce to spadku nie uniknie zarówno Arka Gdynia jak i też Polonia Bytom. Drugi zespół z trójmiasta w ekstraklasie praktycznie dryfował na krawędzi pomiędzy ekstraklasą a pierwszą ligą. W tym roku wszystko wskazuje na to, że nic ich już nie uratuje. Wczorajszy mecz z Legią Warszawa przegrany aż 2:5 był pokazem ich bezradności. Nawet moment kiedy w parę chwil udało im się z wyniku 0:4 zrobić 2:4 nie zmienia ogólnej oceny tej drużyny, która na chwilę obecną po prostu nie nadaje się na występy w naszej lidze. Jednak jeśli można tak napisać o Arce to jak można napisać o Polonii z Bytomia, która nie tylko sportowo odstaje od reszty stawki ale także przede wszystkim organizacyjnie? Wiadomo że kibice ze śląska na pewno mogą polemizować z tą tezą ale opuszczenie szeregów najwyższej klasy rozgrywkowej przez ten zespół może wyjść na dobre zarówno dla ekstraklasy jak i też samego zespołu. Być może to będzie bardzo dobry czas na reorganizację struktur w klubie, które wręcz się tego domagają.

30 kolejkę spotkań śmiało można już teraz zatytułować „Co zrobi Jaga?”. To od postawy zespołu z Podlasia będzie zależeć większość najważniejszych rozstrzygnięć w lidze. Jeśli podopieczni Michała Probierza nie zapomną od początku walczyć i uda im się zgarnąć 3 punkty to zarówno Śląsk Wrocław jak i Legia Warszawa będą musiały się mieć na baczności, a Lechia i Widzew będą musiały obejść się smakiem. Jeśli zaś jakiekolwiek punkty pojadą do Chorzowa to będziemy mieli jeszcze dodatkowe emocje.